Iłża: zapadł wyrok za uśmiercanie psów

Wyrok ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata oraz zakaz prowadzenia działalności przez 10 lat dostało małżeństwo, które w prowadzonym przez siebie schronisku zabijało psy i wytapiało z nich smalec.


Zofia i Edward A., oskarżeni byli o zabicie ze szczególnym okrucieństwem 14 psów w prowadzonym przez siebie schronisku dla zwierząt i wytapianie z nich smalcu.

Kobieta nie przyznawała się do winy, zaś jej mąż potwierdził, że zabił, ale tylko dziesięć psów. Prokuratura Rejonowa w Lipsku domagała się dla oskarżonych dwóch lata więzienia lub wysokiej grzywny. Skazano ich na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Małżeństwo przez 10 lat nie będzie mogło prowadzić schronisko dla zwierząt i jest to najwyższy wymiar kary dodatkowej jaką mógł wymierzyć sąd.

Małżeństwo schronisko dla zwierząt prowadziło przez 12 lat na zlecenie Urzędu Gminy w Iłży. O zabijaniu psów i wytapianiu z nich smalcu do celów handlowych dowiedziała się od anonimowej osoby Karina Schwerzler z organizacji Animals. Kobieta kupiła od oskarżonych słoiczek smalcu za 20 zł i powiadomiła o zdarzeniu policję.

Dlaczego starsi ludzie postanowili zabijać zwierzęta, którymi mieli się opiekować? Zofia A. tłumaczyła, że smalec potrzebny był jej do celów leczniczych, gdyż oboje z mężem są schorowani. Kurację polegającą na jedzeniu i smarowaniu się psim smalcem miał jej zalecić przed 20 laty lekarz, teraz jednak z nikim tej metody terapii nie konsultowała. Oskarżeni podczas procesu zeznawali, że zabijali jedynie zwierzęta schorowane, kalekie, potrącone przez samochody. - Jeśli według mojej oceny pies nie nadawał się do handlu, to go zabijałem - zeznawał Edward A.