Kilkudziesięciu pracowników "Panoramy"
TVP protestuje przeciwko zwolnieniu z pracy dziennikarza Piotra Glicnera.
Patrycja Kotecka, szefowa Agencji Informacji TVP, ukarała go za przypomnienie informacji o lojalce, jaką w 1981 r. podpisał obecny prezes TVP
Andrzej Urbański. - Nie mam na to dowodu, ale nie widzę innej przyczyny - mówi były dziennikarz "Panoramy". Według niego jego zwolnienie zbiegło się w czasie z emisją materiału o Urbańskim. - Mój materiał ukazał się w poniedziałek 19 listopada w wieczornej "Panoramie". We wtorek TVP INFO go retransmitowała. I właśnie wtedy wybuchła straszna awantura. Wydawca TVP INFO, który to puścił, natychmiast dostał telefon "z góry". Grozili mu nawet zwolnieniem - mówi. Pytany, czy telefon wykonała Kotecka odpowiada "nie wiem", ale dodaje: "Ktoś, kto mógł sobie na to pozwolić. Pani dyrektor mogła".
- Wiem, że pani Kotecka ma opinię komisarza politycznego na telefon, bo sama otrzymuje instrukcje przez telefon i często przez telefon je wydaje, ale nas to nie spotykało - twierdzi dziennikarz. Przyznaje jednak, że przed zaprzysiężeniem Tuska na premiera Kotecka miała sugerować wydawcy "Panoramy", że materiał o nowym premierze "jest za bardzo przesłodzony, zbyt pozytywny", ale wydawca ją przekonał, żeby nic nie zmieniać.
Wywiad z Piotrem Glicnerem czytaj