Prokuratura rozgrzeszyła o. Rydzyka Wikipedią

?Gazeta" dotarła do uzasadnienia decyzji o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie taśm o. Rydzyka, które prokuratura wciąż trzyma w tajemnicy. Prawniczy wywód został oparty m.in. na definicjach wziętych z... Wikipedii
Toruńska prokuratura badała, czy szef Radia Maryja znieważył prezydenta RP oraz osoby narodowości żydowskiej. W lipcu br. tygodnik "Wprost" ujawnił bowiem nagrania wykładów dla studentów, podczas których redemptorysta powiedział, że Lech Kaczyński go oszukał, a jego żonę nazwał "czarownicą". Głowę państwa złajał m.in. za wstrzymanie ekshumacji w Jedwabnem: - Przecież pan wie, że tu chodzi o 65 mld dolarów, żeby Polska dała. (...) Za co? Przyjdą do pana i proszę mi oddać ten skafander. Ściągaj spodnie. Buty dawaj. (...) Jakim prawem? - dociekał o. Rydzyk.

W innym miejscu rozprawiał nad "przewrotnością talmudycznej mentalności".

Po przesłuchaniu taśm, w sierpniu, prokuratura uznała, że wypowiedzi zakonnika "nie zawierały znamion czynu zabronionego" i odmówiła wszczęcia śledztwa. Ale do dziś nie ujawniła motywów swojej decyzji. Ma je podać, gdy postanowienie uprawomocni się, lecz ciągle trwa procedura odwoławcza. Jednak "Gazeta" dotarła już do treści uzasadnienia, pod którym podpisała się Ewa Janczur, zastępczyni szefa toruńskiej prokuratury rejonowej Centrum-Zachód.

Co w nim jest? Trzynastostronicowy dokument niemal w całości składa się z obszernych cytatów, które puentują lakoniczne wnioski. Janczur rozpoczyna od przytoczenia na trzech arkuszach maszynopisu słów o. Rydzyka. Z ponad dwugodzinnego nagrania wyłowiła dziewięć krótkich wypowiedzi, uznając, że pozostałe są "irrelewantne z prawno-karnego punktu widzenia", bo "odnoszą się do relacji ze spotkań prelegenta, nauki j. angielskiego, jedzenia śniadania, poziomu edukacji i opłat za nią w Polsce i na świecie, szkodliwości palenia papierosów itp.".

Dalej autorka decyzji, podpierając się prawniczymi komentarzami, teoretyzuje, co powinno się stać, aby doszło do znieważenia prezydenta RP. Pisze m.in., że musi być to zachowanie "na tyle wyraźne, by mogło zostać uznane (...) za przejaw poniżenia, pogardy, ośmieszenia, uwłaczania, a nie jedynie lekceważenia". I stwierdza: "w przedmiotowej sprawie nie sposób przyjąć, iż zachodzą obiektywne uzasadnione przesłanki do wszczęcia postępowania". Dla wzmocnienia tej tezy powołuje się na Europejską Konwencję Praw Człowieka i zagwarantowane w niej prawo do swobodnej wypowiedzi. Wprawdzie potem zauważa, że słowa o Rydzyka: "i on mnie oszukał" mogłyby być "rozpatrywane w kontekście pomówienia (art. 212 kk)", ale zaraz dodaje, że nie jest to przestępstwo ścigane z urzędu. Poucza Lecha Kaczyńskiego, że może wnieść do sądu prywatny akt oskarżenia lub wytoczyć redemptoryście proces cywilny. To samo radzi Marii Kaczyńskiej.

Następnie Janczur dowodzi, że szef Radia Maryja nie znieważył również osób narodowości żydowskiej. Cytuje dwie jego wypowiedzi: "To jest taka talmudyczna mentalność. Nie jest łacińska ani chrześcijańska, nie jest muzułmańska. To jest taka przewrotna. Dzisiaj powie tak, jutro odwrotnie. To nie jest polskie (...)" oraz "Jest trochę inna etyka katolicka i już troszkę inna chrześcijańska. (...) A później jeszcze jest etyka talmudyczna, no to się już nie dogadasz. (...) Dzisiaj powie tak, za chwilę inaczej, a jutro jeszcze inaczej. I wszystko jest w porządku (...)". Janczur puentuje: "uznać należy, że tego typu sformułowania nie wyczerpują znamion przestępstw".

W tym miejscu wplata w uzasadnienie szerokie definicje pojęć "Talmud" i "etyka", które wzięła z Wikipedii - encyklopedii, którą może redagować każdy internauta. To doprowadza ją do wniosku: "określenie >talmudyczna mentalność< oznacza tylko i wyłącznie charakterystyczny sposób myślenia oparty na uporządkowanym zbiorze praw religijnych. Podobnie uzasadnione i pozbawione pejoratywnego znaczenia są określenia >mentalność chrześcijańska<, >mentalność protestancka< czy >mentalność muzułmańska<." Na koniec dodaje, że "o zaistnieniu przestępstwa nie może automatycznie przesądzać fakt subiektywnego odczucia zawiadamiających", zaś wypowiedzi o. Rydzyka uznaje za "komentarz obrazujący pogląd ich autora na otaczającą go rzeczywistość".

Od postanowienia Janczur odwołał się Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP oraz Michael S., obywatel polski mieszkający w Niemczech. Sąd rozpozna ich zażalenia 7 grudnia. Może uchylić decyzję prokuratury i nakazać jej wszczęcie śledztwa.