Błyskawiczny generał Służby Więziennej

Paweł Nasiłowski to jeden z nominowanych przez prezydenta Kaczyńskiego na stopień generalski w dniu Święta Niepodległości 11 listopada. Tyle że w lipcu 2006 roku, gdy został zastępcą szefa Centralnego Zarządu Służby Więziennej, był jeszcze majorem i zgodnie z ustawą mógł tak szybko awansować tyko w szczególnie uzasadnionym przypadku. A takie uzasadnienie trudno znaleźć.
W niespełna półtora roku Paweł Nasiłowski awansował z majora na podpułkownika, potem na pułkownika i wreszcie na generała. Tymczasem według ustawy o Służbie Więziennej, żeby zostać pułkownikiem, powinno się przez cztery lata służyć jako podpułkownik. Nasiłowski podpułkownikiem był... mniej więcej miesiąc. Ustawa zostawia furtkę dla szybszego awansu. W szczególnie uzasadnionych przypadkach minister sprawiedliwości może nadać wyższy stopień bez czekania, aż podwładny odsłuży swoje. I minister Ziobro z tego ochoczo skorzystał.

To właśnie Ziobro awansował każdorazowo wiceszefa Służby Więziennej, albo, jak w przypadku awansu generalskiego, wnioskował o to do prezydenta.

Społecznik w Służbie Więziennej

Czym uzasadniony był szczególnie szybki awans Nasiłowskiego, trudno dociec. Ten skromny zastępca szefa więzienia w Siedlcach zajmował się głównie działalnością wychowawczą, kulturalno-oświatową i współpracą międzynarodową. Był raczej uznanym, również poza resortem, społecznikiem, niż z krwi i kości strażnikiem więziennym. Próżno szukać informacji o sukcesach Nasiłowskiego na polu więziennictwa. Gdy trafił do Centralnego Zarządu Służby Więziennej, nieoczekiwanie stał się specjalistą między innymi od ochrony.

Jest jeden element w życiorysie Nasiłowskiego, który może wyjaśniać jego karierę. W latach 1999 - 2002 obecny generał pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości. Zajmował się między innymi karami alternatywnymi. Chodzi między innymi o elektroniczne bransoletki dla skazanych, a to jak wiadomo jeden z ważniejszych pomysłów, które chciał wprowadzić Zbigniew Ziobro. Poza tym okres pracy Nasiłowskiego w ministerstwie nałożył się na czas, kiedy resortem kierował Lech Kaczyński...