Smolarek: Beenhakker powiedział mi ?Dziękuję?

notował Robert Błoński, Chorzów, ok
2007-11-17 , aktualizacja: 18.11.2007 00:00
A A A Drukuj
Przed meczem trener Leo Beenhakker żartował: Strzeliłeś trzy Kazachstanowi, byłeś bohaterem, ale to był Kazachstan. Ciekawe co pokażesz dzisiaj....
Ebi już wydaje się wypatrywać rywali
Fot. ALIK KEPLICZ AP
Ebi już wydaje się wypatrywać rywali


Smolarek dla Sport.pl:

Przed meczem trener Leo Beenhakker żartował: Strzeliłeś trzy Kazachstanowi, byłeś bohaterem, ale to był Kazachstan. Ciekawe co pokażesz dzisiaj. Odpowiedziałem mu, że gdyby nie te trzy gole z Kazachstanem, to PZPN nie przedłużyłby z nim kontraktu. I tak właśnie rozmawia się z trenerem. Atmosfera jest znakomita. Dziś pokazałem, że mogę strzelać nie tylko Kazachstanowi. To moje najważniejsze bramki, ważniejsze od tych Portugalii, bo dały awans. Dla takich meczów warto być piłkarzem i ja jestem niezwykle dumny, że gram dla Polski.

Na początku nie byłem w Polsce akceptowany przez kibiców, słabo mówiłem po polsku i dlatego teraz kiedy schodziłem i 50 tys. ludzi krzyczało "Ebi, Ebi!", serce mi drżało. To było niezwykle miłe, że trener mnie podniósł i tak serdecznie wyściskał. Fantastyczna sprawa.

Mecz był trudny. Przy pierwszym golu wiedziałem, że ten Belg może tak zagrać. Spojrzałem na niego, a on właśnie patrzył w stronę swojego bramkarza. Instynkt podpowiedział mi, żeby być czujnym. To młody, niedoświadczony piłkarz, wiedziałem, że może mu się zdarzyć taka pomyłka i zdarzyła...

Drugi gol to też był instynkt. Tak strzelić nakazała mi intuicja. Nawet nie wiedziałem, że kiedyś takiego samego strzelił na tym stadionie Włodzimierz Lubański. Ale skoro mówicie, że to było w 1973, to wtedy jeszcze nie było mnie na świecie!

W przerwie meczu powiedziałem do kamery: "Cześć babcia!", bo wiem, że oglądały mnie babcie, ze strony mamy i taty. Chyba po tym meczu mogą być dumne z wnuka. Nawet nie wiedziałem, że trenerowi popłynęły łzy. Ale ja nie płakałem, bo chłopaki nie płaczą.



Smolarek dla TVP:

Weszliśmy do historii. Wiedzieliśmy, że musieliśmy ten mecz wygrać i wygraliśmy. Gdy schodziłem z boiska trener Leo Beenhakker powiedział mi: "Dziękuję". Ja mu odpowiedziałem: "Nie spodziewałeś się tego trenerze, że będę tak dobrze dla ciebie grał". Byłem juniorem w Feyenoordzie, gdy on po raz pierwszy oglądał nasze treningi.

Mojemu ojcu udało się zdobyć trzecie miejsce na mistrzostwach świata. Chciałbym zrobić tyle dla polskiej piłki co on.

Podziel się