"Tak samo następny przewodniczący miał prawo podjąć decyzję o przeniesieniu tej siedziby w inne miejsce. To jest zupełnie naturalne i jest w granicach jego pełnych kompetencji" - dodał. Zdaniem b. przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej Antoniego Macierewicza, jeśli jakaś część dokumentów Komisji Weryfikacyjnej trafiła do budynków Biura Bezpieczeństwa Narodowego, to "bardzo dobrze" się stało. - Atak na tę decyzję jest bulwersujący - powiedział Macierewicz.
- Nie ma dzisiaj żadnego tajnego archiwum b.
WSI. Przynajmniej ja nie znam takiej instytucji - powiedział Macierewicz. Według niego, przeniesienie części dokumentów Komisji Weryfikacyjnej do budynków Bura Bezpieczeństwa Narodowego jest właściwe.
Macierewicz powiedział, że na komputerach Komisji Weryfikacyjnej nie dało się kopiować twardych dysków.
Kamiński: Kancelaria jedynie użyczyła pomieszczeń W oświadczeniu Kamiński napisał, że Kancelaria jedynie użyczyła pomieszczeń Biura Bezpieczeństwa Narodowego na prośbę Komisji Weryfikacyjnej.
"Nie miało miejsca żadne nielegalne przenoszenie dokumentów byłych Wojskowych Służb Informacyjnych do Kancelarii Prezydenta RP" - napisał w oświadczeniu prezydencki minister. Jak dodał, Komisja Weryfikacyjna b. WSI zwróciła się do Kancelarii Prezydenta, z "prośbą o użyczenie pomieszczeń z uwagi na trudności lokalowe w bieżącej działalności".
Kamiński poinformował, że Kancelaria przychyliła się do tej prośby i - "na podstawie umowy użyczenia" - zgodziła się udostępnić Komisji "dodatkowe pomieszczenia" w budynku BBN.
Tajne archiwum ukryte w Kancelarii Prezydenta? Sobotni "Dziennik" napisał, że tajne archiwum zlikwidowanych WSI wywieziono do Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Według gazety, nieoznakowane furgonetki miały krążyć między siedzibą służb wojskowych a Biurem Bezpieczeństwa Narodowego do ostatnich godzin rządów
PiS.
W sobotę rzeczniczka BBN Patrycja Hryniewicz potwierdziła, że do budynku należącego do Kancelarii Prezydenta, w którym są pomieszczenia udostępnione Komisji Weryfikacyjnej b. WSI, w nocy przywieziono "jakieś worki", ale nie wie co w nich było.
Klich: Jest postępowanie sprawdzające w tej sprawie Natomiast nowy szef
MON Bogdan Klich poinformował w sobotę, że już w piątek na jego polecenie, postępowanie sprawdzające w tej sprawie zostało wszczęte przez szefa kontrwywiadu wojskowego.
Szef MON powiedział w
TVN24, że w piątek dotarły do niego informacje, że "nie tylko są wywożone dokumenty, ale też, że są kopiowane twarde dyski z komputerów znajdujących się w siedzibie Komisji Weryfikacyjnej".
Klich nie chciał ujawnić skąd pochodzą informacje o wywożeniu dokumentów b. WSI.
Pisząc o sprawie "Dziennik" powołuje się na informacje, które uzyskał z "trzech niezależnych źródeł ulokowanych w służbach wojskowych". Wynika z nich, że z dawnej siedziby WSI przy ul. Oczki w Warszawie wywieziono materiały zebrane przez komisję weryfikującą żołnierzy WSI.
Jak powiedział gazecie jeden z oficerów, w wywiezionych dokumentach "jest wszystko - od teczek personalnych oficerów po akta najtajniejszych międzynarodowych operacji służb i dane agentów w Polsce i za granicą".