Jak prezes NBP uratował dobre imię Conrada

Narodowy Bank Polski wybił blisko milion monet z wizerunkiem Konrada Korzeniowskiego, błędnie podając za internetową encyklopedią Wikipedią imię pisarza - miejsce Konrada zajął Teodor. Za błąd zapłaci nawet kilka milionów złotych.
Monety upamiętniające 150. rocznicę urodzin pisarza (piszącego na obczyźnie pod pseudonimem Joseph Conrad) miały się ukazać dzisiaj. Emisja opóźni się jednak o co najmniej miesiąc.

- Zwróciłem uwagę, że na monecie widnieje błędny napis Teodor J.K. Korzeniowski - mówi prezes NBP Sławomir Skrzypek. - Uznałem, że NBP nie może firmować błędu i nakazałem ponowne wybicie monet. Chcę skorzystać z tej nadzwyczajnej okazji i przekazać światu, że nasz pisarz nazywał się Konrad Korzeniowski.

Skąd ten błąd? Taki zapis nazwiska pisarza można znaleźć w internetowej encyklopedii Wikipedii. NBP zapewnia jednak, że projekty monet zgodnie z przyjętą procedurą były konsultowane z ekspertem Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie.

- Rzeczywiście poproszono nas o konsultacje, ale plastyczną, a nie merytoryczną - mówi dyrektor muzeum Janusz Odrowąż-Pieniążek. - Dopiero kiedy chcieli zorganizować u nas konferencję prasową, zauważyliśmy, że imiona na monetach się nie zgadzają i poinformowaliśmy o tym NBP.

Mimo to bank początkowo upierał się przy emisji już wybitych monet. Dopiero interwencja prof. Zdzisława Najdera, znawcy twórczości Conrada, sprawiła, że Skrzypek zmienił zdanie. - Błąd popełniony przez NBP w pewnym stopniu usprawiedliwiony jest przez to, że w źródłach pojawia się 14 różnych zapisów imienia i nazwiska pisarza - przekonuje Najder.

Trzy różne monety z Teodorem Korzeniowskim zostały wybite w nakładzie blisko miliona sztuk. Szef NBP zapewnia, że bank pokryje tylko koszty produkcji. Nie chce jednak zdradzić, ile to będzie kosztowało. - Umowa z Mennicą nie pozwala nam tego ujawnić - mówi Skrzypek. Jak się dowiedzieliśmy w Mennicy Państwowej, może to być nawet kilka milionów złotych.