Wątpliwości prezydenta dotyczą głównie przyszłego szefa MSZ - Radosława Sikorskiego, oraz ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Kamiński podkreślił, że prezydent powoła wszystkich kandydatów, zaproponowanych przez Donalda Tuska. Zastrzegł jednak, że będzie oceniać nowych ministrów zgodnie z uprawnieniami jakie nadaje mu konstytucja.
- My liczymy - i tak zrozumiałem wypowiedzi Donalda Tuska wobec pana prezydenta - że te kandydatury prezydent pozna odpowiednio wcześniej. To jest wymóg nie tylko pewnej kultury politycznej, ale to jest wymóg choćby techniczny, bo trzeba przygotować akty - powiedział Kamiński w "Salonie politycznym" "Trójki".
Zapowiedział jednocześnie, że prezydent powoła wszystkich kandydatów, których przedstawi Tusk, "chyba, żeby przedstawił kogoś, kto konstytucyjnie nie może być ministrem, czyli np. nie jest polskim obywatelem". - Ale przecież taka sytuacja nie zaistnieje - dodał.
Podkreślił, że prezydent, "niezależnie od oceny, do której ma prawo", "nie będzie przeszkadzał polskiemu rządowi w rządzeniu".
Kamiński zapowiedział, że prezydent
Lech Kaczyński będzie bronił interesów zwykłego człowieka i nie podpisze żadnej ustawy, która spowoduje transfer pieniędzy od ludzi biedniejszych do bogatszych. Minister dodał, że rządy liberałów nie liczyły się z pozycją ekonomiczną przeciętnych obywateli broniąc interesów dużych grup finansowych.