Szczypińska przypomniała, że wszyscy kandydaci
PiS do Sejmu będący członkami tej partii i chcący przystąpić do klubu PiS podpisali przed wyborami zobowiązania do działania "na korzyść PiS". Zobowiązania obligują też m.in. do zrzeczenia się mandatu w przypadku opuszczenia klubu PiS.
Zobowiązań nie podpisali posłowie
Maciej Płażyński i Longin Komołowski, którzy do Sejmu weszli z list PiS, jednak nie wejdą do klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.
Szczypińska podkreśliła, że Dorn, Ujazdowski i Zalewski "złożyli rezygnację (z funkcji wiceprezesów), ale na tym nie poprzestali". - Pomimo próśb prezesa i komitetu politycznego PiS upublicznili swój list w mediach i prowadzą dyskusję poza gremiami partii -dodała.
Posłanka przypomniała, że w grudniu ma odbyć się kongres PiS i "posłowie będą tam mieli możliwość otwartej dyskusji".
Szczypińska uważa, że trzej posłowie "zachowali się nielojalnie wobec prezesa PiS", w związku z tym muszą być potraktowani "tak jak każdy szeregowy członek PiS - za złamanie pewnych zobowiązań, działanie na szkodę wizerunku PiS zawsze jakieś konsekwencję się ponosi".
Jak oceniła, Dorn, Zalewski i Ujazdowski "popełnili ogromny błąd, jeśli w takiej sprawie nie dotrzymali słowa, to istnieje prawdopodobieństwo, że również w innych sprawach nie będą lojalnymi działaczami PiS".
Szczypińska pytana, czy postępowanie tych trzech posłów może doprowadzić do rozłamu w partii, powiedziała: "istnieje takie niebezpieczeństwo, wydaje mi się to bardzo prawdopodobne i rozumiem prezesa PiS, że w tej chwili będzie żądał pewnych konsekwencji wobec tych osób".