Prezydent przyjął dymisję rządu Jarosława Kaczyńskiego

Prezydent Lech Kaczyński przyjął w poniedziałek dymisję rządu Jarosława Kaczyńskiego - poinformowało Biuro Prasowe Kancelarii Prezydenta.
Jednocześnie prezydent powierzył gabinetowi Jarosława Kaczyńskiego pełnienie obowiązków do czasu powołania nowej Rady Ministrów.

Premier: Kończymy misję z podniesionym czołem



Premier Jarosław Kaczyński, podając swój gabinet do dymisji, powiedział, że rząd może kończyć swoją misję z podniesionym czołem.

Premier zapowiedział przekazanie prezydentowi raportu z pracy rządu. Jarosław Kaczyński zreferował też - jak sam powiedział - krótszy raport, odnoszący się do przedsięwzięć dwóch ostatnich lat.

- Rząd działał w szczególnych okolicznościach, które obywatelom utrudniały dotarcie do prawdy i zorientowanie się co rząd robi naprawdę - powiedział Kaczyński.

Wyjaśnił, że ma na myśli wyzwania, które mają charakter "szczególnie istotny".

- To dwie dziedziny. Klasyczne zadania państwa w skład których wchodzi bezpieczeństwo międzynarodowe, polityka zagraniczna i bezpieczeństwo wewnętrzne oraz to wszystko, co wiąże się z życiem gospodarczym i społecznym - mówił Kaczyński. - Jeśli chodzi o bezpieczeństwo międzynarodowe, to zawsze jest to sprawa trudna, szczególnie w kraju położonym tak jak Polska. Umocnienie sojuszy z USA było jednym z naszych głównych działań. W polską rację stanu wpisywało się również wszystko to, co wiąże się z tarczą antyrakietową. Polityka bezpieczeństwa nabrała innych, nieznanych wcześniej wymiarów.

Prezydent podziękował premierowi za "wszystko to, co zostało przez ostatnie dwa lata zrobione". - To i tak nie wszystkie przedsięwzięcia tego rządu, ale wszystkich opisać się nie da. Jestem najgłębiej przekonany, że Polska dalej będzie się rozwijać dynamicznie - powiedział Lech Kaczyński.

"To były bardzo dobre lata"

Zdaniem premiera Jarosława Kaczyńskiego, jego rząd może kończyć swoją misję z podniesionym czołem. - Wszystkie wskaźniki gospodarcze są w tej chwili dobre - mówił ustępujący szef rządu podczas poniedziałkowej uroczystości w Pałacu Prezydenckim. Według J. Kaczyńskiego, można powiedzieć, że dwa lata rządów PiS "to były bardzo dobre lata". Jako sukcesy swego rządu, Jarosław Kaczyński wymienił m.in. politykę prospołeczną, w tym wprowadzenie tzw. becikowego, obniżenie podatków dla ludzi wychowujących dzieci oraz wykorzystanie środków europejskich. - W ciągu tych dwóch lat uzyskamy 13 proc. wzrostu PKB. Gdyby kolejne dwulecia, a potem jeszcze jeden rok, przyniosły tego rodzaju efekty, to uzyskalibyśmy zapowiadany irlandzki cud - mówił premier. Wymienił także spadek bezrobocia, wzrost inwestycji, i umocnienie - jego zdaniem - pozycji Polski w Europie. Premier dziękował jednocześnie wszystkim ministrom - tym, którzy pracowali w rządzie całe dwa lata, jak i tym, którzy pracowali w nim krócej.

Premier zaznaczył, że po wyborach w 2005 roku w Polsce mieliśmy do czynienia z różnymi propozycjami polityki gospodarczej. - Była propozycja PO - wielkiego cięcia w budżecie - powiedział. Z drugiej strony - dodał - mieliśmy propozycję naszych ówczesnych sojuszników podjęcia działań "niekonwencjonalnych": sięgnięcia do zasobów NBP, dokonania różnego rodzaju aktów rozdawnictwa. - Odrzuciliśmy obie te koncepcje, mimo że dysponowaliśmy tylko jedną trzecią miejsc w parlamencie i zdołaliśmy przeprowadzić koncepcję o charakterze racjonalnym - mówił Kaczyński.

Dymisja po południu

Premier Jarosław Kaczyński złożył w poniedziałek dymisję swego rządu na ręce prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Prezydent poinformował, że dymisję rządu przyjmie po południu. - Jestem najgłębiej przekonany, że niezależnie od tego, jakie są wyroki naszych wyborców, a te w demokracji są święte, Polska dalej rozwijać się będzie dynamicznie, umacniać się będzie jej pozycja międzynarodowa, wzrastać będzie bezpieczeństwo i państwa, i co niezwykle istotne - bezpieczeństwo obywateli - podkreślił Lech Kaczyński podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim.

Rzecznik prezydenta Michał Kamiński powiedział kilka godzin wcześniej, że prezydent planuje jeszcze w tym tygodniu desygnować Donalda Tuska na premiera. Jutro prezydent zamierza spotkać się z liderami ugrupowań parlamentarnych, poczynając od lidera Platformy Obywatelskiej.

Czy rząd premiera Kaczyńskiego może kończć swoją misję z podniesioną głową?