Polska wycieczka w Egipcie pozostawiona bez opieki i hotelu

Andrzej Chećko, Gazeta.pl
30.10.2007 , aktualizacja: 30.10.2007 20:03
A A A Drukuj
18 Polaków, którzy wyjechali na wycieczkę do Egiptu od kilku godzin siedzi na walizkach. Docelowy hotel w miejscowości Sharm El Sheikh, w którym grupa miała zamieszkać, nie przyjął gości. Polaków odesłano do drugiego hotelu, gdzie sytuacja się powtórzyła. W recepcji tłumaczą, że hotel nie został opłacony. Organizatorem wycieczki jest biuro podróży Triada.
Gazeta.pl dodzwoniła się do jednej z uczestniczek wycieczki, Marzeny Kubikowskiej. Kobieta była zdenerwowana, za zaistniały bałagan wini organizatora.

- To miały być 2-tygodniowe wakacje. Pierwszy tydzień tzw. "objazdówka" po Jordanii i Egipcie. Drugi tydzień to pobyt w hotelu "Oriental" w Sharm El Sheikh. Z niejasnych przyczyn okazało się, że zmieniono nam miejsce pobytu. Przewieziono nas do hotelu "Royal Albatros". Cały czas opiekowała się nami pani pilot z Triady, ale po nagłej zmianie hotelu po prostu wyparowała. Na miejscu nie chcą nas zakwaterować, bo podobno hotel nie został opłacony - relacjonuje Marzena Kubikowska.

Kobieta tłumaczy, że grupa jest zdezorientowana i nie wie co robić. - Pani pilot przed swoim zniknięciem zdążyła nam podać dwa numery telefonów do rezydentów, którzy podobno mieli nam pomóc. Jeden z nich miał się z nami spotkać w środę. Dzwonimy, ale nikt nie odpowiada. Podobnie z telefonami do Triady. W biurze się rozłączają, co zakrawa na jakąś kpinę. Próbowaliśmy się dodzwonić do konsulatu, ale również bez powodzenia. Jest nas 18 osób, które siedzą i czekają co będzie dalej.

Gazeta.pl dodzwoniła się na numer kontaktowy widniejący na stronie internetowej biura podróży Triada. Po przedstawieniu zaistniałego problemu próbowano nas połączyć z Jarosławem Jeżką z biura prasowego firmy. Bezskutecznie. Mimo wszystko nasz rozmówca był na tyle miły, by oznajmić, że biuro "najwidoczniej" zakończyło na dzisiaj pracę i powinniśmy kontaktować się jutro po godzinie 9 rano. Na pytanie, co do 9 rano powinni robić wycieczkowicze, nie uzyskaliśmy jasnej odpowiedzi. Poinformowano nas, że Triada otrzymała "pewne" sygnały od uczestników wspomnianej wycieczki i wszelkich wyjaśnień udziela na swojej infolinii.

Są pokoje, ale tylko na jedną noc

Po pewnym czasie ponownie połączyliśmy się z Marzeną Kubikowską.

- Jest lepiej, ale tylko trochę lepiej - powiedziała. - Dostaliśmy nocleg, ale tylko na jedną dobę. Do godziny 12.00 musimy opuścić hotel.

Kobieta wyjaśniła, jak doszło do tego, że Polacy w końcu otrzymali pokoje. - Przyjechał jakiś Arab i dostarczył do recepcji pieniądze. Próbowaliśmy się czegoś od niego dowiedzieć, ale dosłownie zbył nas milczeniem. Dopiero po chwili dowiedzieliśmy się, że to opłata tylko za jedną noc.

Według Marzeny Kubikowskiej, Triada na każdym kroku udziela fałszywych informacji. - Hotel miał być opłacony, a nie jest. Rezydenci mieli nam w każdym momencie służyć pomocą, a nawet nie możemy się do nich dodzwonić. W końcu zadzwonił do nas konsul, ale po rozmowie z kimś z Triady był święcie przekonany, że sprawa jest już załatwiona i spokojnie możemy kontynuować wakacje. Mam nadzieję, że teraz każdy zastanowi się dwa razy, nim zdecyduje się na wczasy organizowane przez to biuro.

Podziel się