Tłumacząc tak długie milczenie Lecha Kaczyńskiego po wygranych wyborach, Kamiński zapewnił, że była to świadoma decyzja mająca na celu uspokojenie emocji, które wybuchły w czasie wyborów parlamentarnych. - Prezydent nie chciał występować zaraz po wyborach, aby nie było to odebrane w jakikolwiek sposób negatywny, bo chciał poczekać, aż uspokoją się emocje - wyjaśnił Kamiński.
Dwa miesiące temu Tusk odmówił prezydentowi poważnej rozmowy o Polsce Powiedział, że Donald Tusk powinien przeprosić prezydenta za to, że zaproszony do Belwederu już po spotkaniu 13 sierpnia, odmówił spotkania i nie poinformował o tym samego Lecha Kaczyńskiego, ale ministra Łopińskiego.
- Jeżeli prezydent kogoś zaprasza to ma prawo oczekiwać podania powodów dlaczego ktoś odmawia spotkania. I ta sprawa relacji między Donaldem Tuskiem a Lechem Kaczyńskim jest na tym etapie - tłumaczył Kamiński. - Dwa miesiące temu
Lech Kaczyński zaprosił Donalda Tuska na poważną rozmowę o Polsce, Donald Tusk tej rozmowy odmówił - podkreślał.
Lech Kaczyński nie zabiera głosu od ogłoszenia wyników wyborów parlamentarnych. Premier
Jarosław Kaczyński twierdził, że jego brat jest obrażony "chamskimi" zachowaniami PO w kampanii. Obrazą miało być użycie przez lidera PO Donalda Tuska określenia "bracia Kaczyńscy". A to -według premiera Kaczyńskiego -określenie w sensie biologicznym, a nie politycznym. I że prezydent pogratuluje zwycięzcy dopiero po przeprosinach Tuska.
Gosiewski: Wynik wyborów jest jasny i prezydent nie musi zabierać głosu Milczenie prezydenta tłumaczył też dziś w
radiu RMF FM Przemysław Gosiewski. Na pytanie, dlaczego od ponad 200 godzin Lech Kaczyński nie powiedział nic o wyniku wyborów, Gosiewski stwierdził, że prezydent "po prostu nie musi zabierać głosu", ponieważ wynik wyborów jest jasny, wygrała je
Platforma Obywatelska. Prezydent według Gosiewskiego zabierze głos dopiero, gdy będą kolejne krok w zakresie powołania rządu.