Puszczą kaczki z mostu

Na wspólne, plenerowe pożegnanie rządu Jarosława Kaczyńskiego zaprasza w niedzielę mieszkaniec Bródna
- Przez całą kampanię wyborczą zastanawiałem się, co mogę zrobić, żeby ludzie poszli na wybory - mówi Michał Matyjek, informatyk zatrudniony w dużej korporacji komputerowej. - A właściwie, żeby zagłosowali przeciwko PiS - precyzuje. Do głowy przychodziły mu jednak same destrukcyjne pomysły, np. pisanie na plakatach. Postanowił zadziałać po wyborach, zwłaszcza że reakcje jego znajomych na wynik wyborów były euforyczne. - Wieczór wyborczy spędziłem na prywatce, na której nawet polał się szampan - wspomina. Wymyślił performance ku radości - spławianie kaczek, symbolu IV RP, z mostu Świętokrzyskiego. - To będzie dla mnie jak topienie marzanny, powitanie wiosny - mówi informatyk. - Odsyłamy kaczki do Gdańska, a może nawet na dalekie wody Morza Bałtyckiego. Oby jak najdalej.

Zaproszenie na niedzielny happening Michał Matyjek rozesłał e-mailem wśród znajomych. - Wiadomość szybko się rozeszła. Zaczęli odzywać się ludzie, których nie znam, znajomi znajomych - cieszy się. - Moi rodzice też przyjdą żegnać zimę.

Wzorem starosłowiańskiej tradycji w pierwotnym zamierzeniu z wiślanym nurtem popłynąć miały żółte gumowe kaczuszki.

- Ale to nieekologiczne - przyznaje Matyjek. Każdemu, kto chce dołączyć do performance'u, proponuje zatem zabrać kaczki wykonane z masy solnej, papier-mâché, chleba lub wikliny. - Można też wyposażyć się w prywatny symbol odchodzącej władzy - zachęca.

Kaczki odpłyną z północnej strony mostu Świętokrzyskiego w niedzielę o godz. 12 (nowego czasu).