-Nieskładanie gratulacji jest nowym obyczajem w Europie. Nie mówię prezydentowi, co powinien robić, ale nie wyobrażam sobie, by w innym kraju europejskim gratulacje nie były złożone - powiedział prof. Władysław Bartoszewski w programie "Bohater tygodnia" w TVN24 nt. milczenia prezydenta Lecha Kaczyńskiego po zwycięstwie Platformy w wyborach.
Jak dodał, nawet gdyby wygrała partia z drugiej strony sceny politycznej, nie sądzi, by w innych państwach Europy prezydent zignorował to zwycięstwo.
Bartoszewski podkreślił jednak, że nie podejrzewa, by prezydent miał zamiar nie dochowywać konstytucyjnych terminów i procedur.
- Moja rada to, aby pierwsza wizyta nowego premiera nie była ani w Moskwie, ani w Berlinie - powiedział prof. Bartoszewski. - Dobre stosunki ze wszystkimi sąsiadami powinny być priorytetem naszej polityki zagranicznej - dodał b. minister spraw zagranicznych.
Jak dodał, wierzy, że nie rozczaruje się koalicją PO-PSL. - Jestem na tyle pragmatykiem, że widzę, że lepszej koalicji obecnie być nie może. A koalicja z lewicą jest dla mnie nie do przyjęcia - powiedział Bartoszewski.
Sprzeciwił się też nazywaniu go patronem nowej koalicji. - Patronem są wyborcy - podkreślił.