- Kandydat na premiera, który zostaje przedstawiony opinii publicznej, musi stwierdzić, że posiada za sobą większość parlamentarną. Żadna partia, zasiadająca w obecnym Sejmie, nie dysponuje większością parlamentarną - ergo potrzebna jest koalicja - mówił Kamiński.
Jak podkreślił, dwie rzeczy ograniczają prezydenta i wskazują co prezydent może zrobić - terminarz konstytucyjny oraz fakt podpisania umowy koalicyjnej i stworzenia większości parlamentarnej.
- Dokładnie taki sam warunek postawił AWS i UW prezydent
Aleksander Kwaśniewski w 1997 roku, czyli pod rządami tej konstytucji" - dodał prezydencki minister.
Prezydent zrobi to co mówi konstytucja Dopytywany, czy oznacza to, że prezydent
Lech Kaczyński desygnuje Tuska na szefa rządu dopiero w momencie sporządzenia umowy koalicyjnej z
PSL, Kamiński odpowiedział, że "prezydent będzie robił dokładnie to, co określa konstytucja w przedmiocie powoływania nowego rządu".
Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński powiedział w czwartek, że prezydent Lech Kaczyński nie będzie stał na przeszkodzie tworzenia rządu, który wyłoni większość parlamentarna. Prezydent będzie postępował absolutnie zgodnie z konstytucją - zapewnił Kamiński.
- Wszystkie działania zgodne z prawem i zgodne konstytucją będą przez pana prezydenta akceptowane, szanowane i pan prezydent będzie w nich uczestniczył - zapewnił Kamiński na czwartkowej konferencji prasowej w Pałacu Prezydenckim.
Bez "falandyzacji prawa" - Prezydent RP szanuje wynik wyborów, nie obraża się na wynik wyborów do parlamentu. Pan prezydent rozumie zasady demokracji i z całą pewnością nie będzie stał na przeszkodzie tworzenia rządu, który wyłoni większość parlamentarna - oświadczył prezydencki minister.
- Nie będzie żadnej "falandyzacji prawa" w walce z rządem. Będzie twarde egzekwowanie przepisów, którego pan prezydent - żeby było jasne - wymaga od obu stron, zarówno od siebie, jak i od rządu - dodał.