Czy zabójcy niedźwiadka staną przed sądem?

Zakopiańska prokuratura wyjaśnia sprawę zabicia tatrzańskiego niedźwiadka przez szóstkę turystów. Grozi im do dwóch lat więzienia. Obrońcy praw zwierząt domagają się ich procesu sądowego, który stałby się symbolem poszanowania prawa do ochrony dzikiej przyrody w Polsce.
O sprawie pisaliśmy w poniedziałek (w tekście Tatry: Turyści zabili niedźwiadka). Zwłoki półtorarocznego niedźwiadka odnaleźli w poniedziałek nad ranem leśnicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. O zabiciu zwierzęcia poinformowała ich zakopiańska policja, którą z kolei zaalarmował miejscowy szpital. Późnym wieczorem w niedzielę zgłosiła się tu dwójka młodych turystów w wieku ponad 20 lat. Mówili, że karmili niedźwiedzia, gdy ten nagle rzucił się na nich. Razem z innymi turystami - w sumie w sześć osób - mieli się bronić, topiąc go w potoku. Jednak opatrujący ich lekarz nie stwierdził ran, które mogłyby wskazywać na zaatakowanie ludzi przez drapieżnika. Na bezduszne zamordowanie niedźwiadka wstępnie wskazuje też wizja lokalna przeprowadzona przez Straż Tatrzańskiego Parku Narodowego. Leśnicy zauważyli na ciele niedźwiedzia ślady uderzeń kamieniami, w miejscu zdarzenia znaleźli też resztki kanapek i słodyczy. To pierwszy taki przypadek w historii Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Sprawę ciągle wyjaśnia policja.

- Udało nam się już przesłuchać całą szóstkę turystów, którzy w niedzielę w Dolinie Chochołowskiej spotkali niedźwiadka - informuje aspirant Monika Kraśnicka z komendy powiatowej policji w Zakopanem. - Wszystkie one utrzymują, że to niedźwiadek zaatakował pierwszy. Przesłuchaliśmy pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego, niedowierzających wersji turystów. Przesłuchiwany będzie też lekarz, który opatrywał turystów.

Postępowanie wszczęła już zakopiańska prokuratura.

- Kluczowe dla sprawy będzie wyjaśnienie, w jakich dokładnie okolicznościach zginął niedźwiadek. Dlatego postanowiliśmy przeprowadzić sekcję zwłok zwierzęcia. Na razie jednak nie udało nam się znaleźć odpowiedniego biegłego, bo to bardzo nietypowa sprawa. Mam jednak nadzieję, że odpowiednią osobę znajdziemy w którejś z polskich akademii rolniczych. Od wyników sekcji zwłok uzależniamy dalsze czynności w tej sprawie - mówi zakopiański prokurator Stanisław Staszel.

Tymczasem obrońcy praw zwierząt z całej Polski domagają się procesu sądowego zabójców niedźwiadka. Na forach internetowych nie kryją oburzenia postępowaniem turystów.

- Takiego zabójstwa dzikiego zwierzęcia jeszcze w Polsce nie było. Dlatego sprawę powinien wyjaśnić do końca sąd, a proces powinien stać się symbolem poszanowania prawa do ochrony dzikiej przyrody - uważa Radosław Ślusarczyk z ekologicznej organizacji Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot. - Organizacje ekologiczne będą monitorowały postępowanie wymiaru sprawiedliwości w tej sprawie - zapowiada.

Według przepisów kodeksu karnego, określających kary za przestępstwa przeciwko środowisku, każdemu "kto, wbrew przepisom obowiązującym na terenie objętym ochroną, niszczy albo uszkadza rośliny lub zwierzęta powodując istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch."