W USA zdecydowana większość miejscowych Polaków - 67 procent - głosowała w wyborach parlamentarnych na PiS. PO otrzymała 28 procent głosów.
Partia Kaczyńskich wygrała z dużą przewagą w dwóch największych skupiskach polonijnych: Chicago i Nowym Jorku, natomiast PO - w Waszyngtonie i Los Angeles, gdzie mieszka znacznie mniej Polaków.
W okręgu wyborczym Chicago - oprócz tego miasta obejmującym jeszcze Troy w stanie Michigan, Lamont w Illinois, oraz Minneapolis - PiS zdobył 11 315 głosów (ok. 80 procent), natomiast PO - 2 626 (ok. 17 proc.).
W nowojorskim okręgu wyborczym na PiS głosowało 6 285 (56,6 proc.) Polaków, podczas gdy na PO - 3953 (35,6 proc.).
W obu okręgach na trzecim miejscu uplasował się LiD, ale zdobywając zaledwie kilka procent głosów.
W Anglii PO zdobyła 62 proc. głosów, PiS 11 proc.
W Anglii w 16 obwodowych komisjach na kandydatów PO oddano średnio 62 proc. głosów, a na PiS - ok. 11 proc. Do wyborów zarejestrowało się 41.239 osób, a głosowało 30.852 - poinformował konsul generalny RP Janusz Wach, zastrzegając, iż są to własne wyliczenia konsulatu, a nie dane PKW.
Najwięcej głosów - ponad 5 tys. - oddano w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w zachodnim Londynie, konsulacie generalnym RP, ambasadzie RP i w Manchesterze. Najmniej na wyspie Jersey - 205.
W Szkocji i Irlandii Płn. zdecydowane zwycięstwo PO
W Szkocji i Irlandii Płn. zdecydowanie wygrała Platforma przed PiS - wynika z danych konsulatu polskiego w Edynburgu, któremu podlega również Irlandia Płn. Wyborczy próg przekroczyły tylko trzy partie: PO, PiS i LiD.
Procentowo w wyborach do Sejmu wygrała w Szkocji PO, uzyskując 75,48 proc. głosów, za nią PiS - 10,57 proc. i LiD - 9,5 proc. W wyborach do Senatu także zwyciężyli kandydaci PO. Barbara Borys-Damięcka zdobyła 3.579 głosów, Krzysztof Piesiewicz - 3.173 głosów, a Marek Rocki - 2.684.
Do głosowania na terenie Szkocji, w Edynburgu, Glasgow i Inverness, zarejestrowało się łącznie 5.635 osób. Oddano 4.218 ważnych głosów na posłów i 4.236 na senatorów. W Glasgow i Inverness głosowano po raz pierwszy.
W Belfaście, gdzie wybory również zorganizowano po raz pierwszy, na listach wyborów figurowało 1.384 Polaków. Oddano 1.177 ważnych głosów na posłów i 1.173 na senatorów. PO zdobyła 74,1 proc. poparcia, 11,89 proc. PiS, a 8,24 proc. LiD. W wyborach do Senatu, podobnie jak w Szkocji, pierwsze trzy miejsca zajęli Barbara Borys- Damięcka: 799 głosów, Krzysztof Piesiewicz - 645 głosów oraz Marek Rocki - 481 głosów.
Irlandia: wyniki zgodne z "wyspiarskim trendem"
W trzech obwodowych komisjach w Republice Irlandii: Dublinie, Limerick i Cork głosowało 13 965 wyborców na ogólną liczbę 21 333 zarejestrowanych - poinformował konsulat generalny w Dublinie.
Wyniki zostały przekazane Państwowej Komisji Wyborczej, ale nie są jeszcze oficjalnie przez nią potwierdzone.
Na PO głosowało 10 644 osób (ok. 70 proc), zaś na PiS 1447. Najwięcej głosów - 9874 - oddano na Donalda Tuska, zaś na Jarosława Kaczyńskiego - 1216.
Blisko trzy czwarte głosów w Irlandii oddano w ambasadzie RP w Dublinie, który w niedzielę był najbardziej oblężoną placówką w Europie. - Pracownicy dawali z siebie wszystko, w niektórych przypadkach nie spali przez trzydzieści kilka godzin - powiedziała przedstawicielka konsulatu.
PO dystansuje PiS w Niemczech
Platforma wygrała też zdecydowanie wybory w największej, obejmującej Berlin oraz Brandenburgię, Meklemburgię-Pomorze Zaodrzańskie i Saksonię-Anhalt obwodowej komisji wyborczej na terenie Niemiec.
PO zdobyła 2150 (66,26 proc.) z 3245 głosów - poinformowała w poniedziałek Kinga Wustinger z polskiego konsulatu w Berlinie.
Prawo i Sprawiedliwość zajęło drugie miejsce z 17,66 proc. (573 głosy) przed Lewicą i Demokratami - 10,6 proc.
Podobnie było w pozostałych komisjach wyborczych. W Lipsku na PO głosowało 209 z 318 osób (PiS - 52), w Hamburgu 1611 z 2548 osób (PiS - 599), w Monachium 1634 z 2760 (PiS - 787) i Stuttgarcie 742 z 1227 (PiS - 321). Nie nadeszły natomiast jeszcze dane z komisji wyborczej w Kolonii.
W tegorocznych wyborach parlamentarnych liczba głosujących była kilkakrotnie większa niż dwa lata temu.
Platforma zwycięża we Francji Polacy głosujący we Francji też zdecydowanie wybrali Platformę. W dwóch największych obwodach w Paryżu i Lyonie PO zdobyła ponad połowę głosów.
We Francji zarejestrowało się na listach wyborców blisko 6400 osób (w samym Paryżu 4800 osób). Głosowanie odbywało się w ambasadzie polskiej w Paryżu oraz w konsulatach w Strasburgu, Lyonie i Lille.
W wyborach do polskiego parlamentu w Paryżu zwyciężyła PO - 52 proc. przed PiS - 36 proc. i LiD - 8 proc. W Paryżu głos oddało około 90 proc. zarejestrowanych.
W drugim co do liczby głosujących punkcie wyborczym w Lyonie PO zdystansowała PiS dwukrotnie, zdobywając 60 proc. głosów. Platforma wygrała też zdecydowanie w Lille i Strasburgu.
Moskwa: Platforma prowadzi, na drugim miejscu LiD Wybory wśród Polaków głosujących w Moskwie wygrała PO, która zdobyła 326 głosów (58,21 proc.). Popierani przez nią kandydaci zwyciężyli również w wyborach do Senatu.
Drugie miejsce w wyborach do Sejmu zajął LiD - 94 głosy (16,78 proc.), trzecie PiS - 85 głosów (15,17 proc.), a czwarte
PSL - 17 głosów (3,03 proc.).
W wyborach do Senatu największe poparcie uzyskała Barbara Borys- Damięcka (331 głosów), a na kolejnych pozycjach uplasowali się Krzysztof Piesiewicz (305 głosów) i Marek Rocki (244 głosy) - wszyscy z PO. Czwarte miejsce zajął Robert Smoktunowicz (133 głosy), zgłoszony przez LiD.
W obwodowej komisji wyborczej w Moskwie głosowało 560 osób.
Belgia: wygrała PO przed PiS; duże poparcie dla Partii Kobiet PO zdobyła zdecydowanie największe poparcie wśród Polaków głosujących w Belgii. Relatywnie dużo głosów oddano na Partię Kobiet, która w Brukseli miała więcej zwolenników niż PSL.
Konsul generalna Elwira Kucharska powiedziała, że ogółem w Belgii w wyborach wzięło udział 5411 wyborców, spośród 5968 uprawnionych (zapisanych wcześniej na listy wyborców, i tych, którzy zostali dopisani w ostatniej chwili). To dwukrotnie więcej niż w wyborach przed dwoma laty.
Na Platformę głosowało 3566 wyborców, na PiS 934, a na LiD - 602. W Brukseli na czwartym miejscu uplasowała się
Partia Kobiet z 86 głosami, wyprzedzając PSL (79 głosów). PSL zdobył jednak większe poparcie w drugim belgijskim obwodzie wyborczym - w Antwerpii, gdzie głosowało nań 17 osób, a na Partię Kobiet oddano zaledwie 3 głosy.
Te wyniki oznaczają, że PSL w Belgii zdobył 96 głosów, a Partia Kobiet 89. Na
LPR oddano 36 głosów, a na Samoobronę - 12. Oddano 50 głosów nieważnych.
W wyborach do Senatu także wygrali kandydaci PO. Zwyciężyła Barbara Borys-Damięcka, na którą głosowało 3470 osób. Kolejne miejsca zajęli: Krzysztof Piesiewicz (3161 głosów), Marek Rocki (2682), Zbigniew Romaszewski (1040 - PiS) i Robert Smoktunowicz (1039 - LiD).
Bułgaria: większość Polaków poparła PO Platforma otrzymała najwięcej głosów w dwóch lokalach wyborczych w Bułgarii - w ambasadzie RP w Sofii i Konsulacie Generalnym w Warnie.
W Sofii głosowały 194 osoby, ważnych głosów oddano 187. PO otrzymała 57,75 proc., PiS - 19,25 proc., LiD - 14,44 proc. Poniżej 5 proc. otrzymali PSL, PPP, LPR oraz Samoobrona. Najwięcej głosów do Senatu - 116 otrzymała Barbara Borys-Damięcka.
W Warnie głosowało 71 obywateli polskich, przeważnie tam pracujących. 41 głosów (57,5 proc.) oddano na PO, 13 - na LiD, 11 - na PiS. Na PSL w Warnie nie zagłosował nikt.
Szwecja: zwycięstwo PO, porażka PiS Dopiero w poniedziałek nad ranem zakończyło się w Sztokholmie obliczanie wyników wyborów do Senatu i Sejmu. W stolicy Szwecji Polacy w większości głosowali na Platformę Obywatelską.
PO poparło ponad 1100 osób, podczas gdy na rządzące dotychczas Prawo i Sprawiedliwość padło 425 głosów.
Pozostałe ugrupowania stanowiły tylko tło dla walki dwóch obecnie największych partii polskich. Trzecia co do wielkości na krajowej scenie politycznej koalicja LiD otrzymała w Szwecji zaledwie 178 głosów. Natomiast Samoobronę wybrało zaledwie troje wyborców.