Michniewicz już zwolniony! Następny będzie prezes?

Czesław Michniewicz został zwolniony z Zagłębia Lubin. Oficjalnie dlatego, że drużyna nie miała w tym sezonie wyników, ale naprawdę powodem był konflikt trenera z piłkarzami i brak lojalności wobec pracodawcy.


W maju 37-letni szkoleniowiec był u szczytu sławy, gdy poprowadził Zagłębie do mistrzostwa Polski. Rozchwytywany przez media chętnie udzielał wywiadów, w których nie wahał się porównywać z José Mourinho. Zaczął m.in. stawiać ultimatum władzom klubu. - Ten zespół musi robić postęp, bo więcej nie osiągnie - mówił, sugerując, że jeśli nie będzie środków na wzmocnienia, to w Lubinie nie będzie też Michniewicza.

KGHM wysupłał 5 mln zł, ale transfery nikogo na kolana nie rzuciły. Goliński miał być alternatywą dla myślącego o zagranicznym transferze Iwańskiego. Nunes i Włodarczyk mieli wspólnie wzmocnić atak, a pozyskany dzięki współpracy z Benficą Lizbona Gomes załatać dziurę na lewej obronie. Trener postawił na nowych. Grał Włodarczyk, bo Chałbiński miał mieć problemy z powrotem do formy po kontuzji. Nie grał też Łobodziński, który przez kontuzję zmarnował część okresu przygotowawczego. Wyników w nowym sezonie nie było. W końcu prezes Robert Pietryszyn zasugerował, że Michniewicz powinien wziąć na siebie odpowiedzialność i odejść. Trener odgryzał się w mediach. Atmosfera w szatni była coraz bardziej ponura.

Jest bardzo prawdopodobne, że Michniewicz zostałby w Lubinie, gdyby nie prowokacja "Super Expressu". Podająca się za przedstawicielkę LA Galaxy dziennikarka wyciągnęła od Michniewicza, ile zarabia, i namówiła, by trener podał warunki, na jakich opuściłby Lubin. Michniewicz to zrobił i po publikacji rozpętała się burza. Najbardziej wściekli się szefowie KGHM, dla których działanie trenera było przykładem braku lojalności.

- Nie wiem, kto i kiedy będzie nowym szkoleniowcem, nie wiem, czy są jakieś kandydatury, ale Zagłębie to profesjonalny klub i staramy się przewidywać różne scenariusze - powiedział Jan Wierzbicki, rzecznik prasowy Zagłębia, jedyny człowiek w klubie, który chciał wczoraj rozmawiać z dziennikarzami.

Czy po przegranych wyborach zostanie w klubie 28-letni prezes Pietryszyn, były działacz młodzieżówki PiS? Na jego odejście muszą się zgodzić... radni Wrocławia, bo Pietryszyn jest jednym z nich. Tak mówią przepisy.