Prasa niemiecka: Stery w Polsce przejął polityk proniemiecki

paul, IAR
22.10.2007 , aktualizacja: 22.10.2007 16:31
A A A Drukuj
Niemiecka prasa liczy na to, że Polska po zmianie rządu poprawi swoje stosunki z Niemcami i Unią Europejską. Podkreślając proeuropejskie nastawienie Donalda Tuska, komentatorzy krytycznie oceniają pod tym względem skutki polityki premiera Kaczyńskiego.
Przeczytaj, co piszą o wyborach: Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Niemcy, Włochy, Francja, Rosja, Hiszpania

Polskie wybory parlamentarne były uważnie śledzone w całych Niemczech - podkreśla się przede wszystkim "zwycięstwo demokracji", czyli "zaskakująco" wysoką frekwencję wyborczą oraz fakt, że szefem rządu zostanie "intelektualista" zapowiadający poprawę stosunków z Niemcami.

W artykule przedstawiającym sylwetkę Tuska "Die Welt" twierdzi, że do momentu obu debat telewizyjnych, kiedy to przewodniczący PO wreszcie pokazał wolę walki, nikt nie spodziewał się, że odniesie sukces. Gazeta podkreśla proeuropejskość Tuska i jego chęć stworzenia z Polski kraju otwartego na świat, odnoszącego równie duże sukcesy jak Irlandia. Nawiązując do wyborów prezydenckich sprzed dwóch lat i żywo komentowanej wówczas kwestii dziadka służącego w Wehrmachcie, przez którą Tusk de facto stracił pozycję lidera, "Die Welt" zauważa, że tym razem "antyniemiecka zagrywka nie zbiła go z tropu". Chodzi o sytuację, kiedy to Kaczyński zarzucił mu fascynację niemieckością w Gdańsku, a Tusk "podjął rękawicę", przyznając, że, owszem, jest proniemiecki, ale też proczeski, prosłowacki, a nawet prorosyjski. Gdyż on stawia w polityce zagranicznej na kooperację, a nie na konfrontację.

Subtelny gdańszczanin pokazał pazurki

Również tygodnik "Der Spiegel" podkreśla, że "subtelny gdańszczanin" w ostatniej chwili "przejął ster" i "pokazał pazurki", zarzucając Kaczyńskiemu podczas debaty zaniedbania na polu polityki socjalnej, gburowatość na arenie międzynarodowej i graniczące z obsesją myślenie w kategoriach przyjaciel-wróg, a przy tym pozostał kulturalny i rzeczowy.

Nawiązując do całej kampanii wyborczej i samych wyborów "Der Spiegel" twierdzi, że nie dało się zauważyć poważnej, merytorycznej debaty, nie była to kwestia "być albo nie być" młodej demokracji -chodziło raczej o podjęcie decyzji co do kierunku, jaki Polska chce ostatecznie obrać. I choć przegranymi są bracia Kaczyńscy, nie jest jasne, czy Tusk będzie w stanie zrealizować swoje liberalne zamierzenia stojąc na czele rządu. "Czy Polska, której gospodarka stale kwitnie, stanie się znowu europejskim wzorowym uczniem?" - pyta gazeta, przestrzegając jednocześnie przed przedwczesną radością, gdyż "rządzenie nie będzie dla Tuska łatwe". I nie jest to tylko kwestia konieczności zawarcia koalicji, najprawdopodobniej z PSL, co może utrudnić przeprowadzenie liberalnych eksperymentów w gospodarce. To również fakt, że Jarosław Kaczyński po porażce "nie podda się tak łatwo, i nie wróci do mamusi", ale dalej będzie pociągał za sznurki choć z tylnego siedzenia. Pomoże mu w tym potężny sprzymierzeniec - brat prezydent, który ma prawo zawetowania każdej ustawy. Także stosunki z Niemcami nie staną się dzięki jednej nocy "bezproblemowe" - podkreśla "Der Spiegel" i przypomina, że PO należy do najostrzejszych przeciwników stworzenia Centrum Wypędzonych, oraz że krytykowała zainicjowany przez Schroedera rurociąg między Niemcami a Rosją. Mimo to tygodnik ocenia, że można liczyć na zmianę tonu we wzajemnych stosunkach.

Niemcy liczyli na taki wynik wyborów

Dziennik "Thüringer Allgemeine" pisze, że politycy w Berlinie i Brukseli z trudno ukrywaną nadzieją czekali na taki wynik wyborów. "Augsburger Allgemeine" dodaje, że sąsiedzi Polski i Unia Europejska mogą teraz odetchnąć z ulgą.

"Berliner Zeitung" uważa, że jednym z głównych zadań nowego rządu będzie przezwyciężenie zagranicznej izolacji Polski i poprawa jej wizerunku na arenie międzynarodowej.

Dziennik kół gospodarczych "Handelsblatt" przestrzega jednak przed zbytnią euforią z powodu zmiany rządu w Polsce. Zdaniem jego komentatora, liderzy Platformy Obywatelskiej w sprawach europejskich nie protestowali zbyt głośno przeciwko polityce PiS-u.

Wielu publicystów przewiduje również trudną, także w sprawach zagranicznych, współpracę nowego rządu z urzędem prezydenckim.

Podziel się