Rekordowa liczba Polaków głosujących w Los Angeles. Dwa lata temu na wybory przyszło 500 osób, teraz 1500 - pisze Bartek w relacji nadesłanej na Alert24.pl
Równie tłumnie, jak na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, Polacy głosowali za Zachodzie kraju. Na terenie podlegającym jurysdykcji Konsulatu Generalnego RP w Los Angeles (13 stanów), głosowano w sześciu komisjach obwodowych: Los Angeles, San Jose, Huston, Denver, Seattle i Phoenix. Jak powiedziała konsul generalna RP w Los Angeles Paulina Kapuścińska, do udziału w wyborach zgłosiła się rekordowa liczba ponad 1500 Polaków. Dwa lata wcześniej było ich zaledwie 500. W samym konsulacie tłumnie było już od sobotniego poranka. Do godziny dwunastej głosowała prawie połowa ze wszystkich zarejestrowanych. W Los Angeles zjawili się Polacy mieszkający tuż przy granicy USA z Meksykiem.
- Jeszcze nigdy tak daleko nie miałyśmy do punktu wyborczego. Jechałyśmy tutaj ponad dwie godziny. Ale czego się nie robi dla kraju. Ojczyzna w potrzebie, trzeba oddać głos. Choć mieszkamy obecnie w Stanach, planujemy powrót do kraju. I chcemy zadecydować, do jakiej Polski wrócimy - mówią zgodnie Marta Kwaśniewska i Małgorzata Realin, które na wybory do Los Angeles przyjechały z oddalonego o 200 km San Diego.
- My również jechaliśmy ponad 160 kilometrów do najbliższego lokalu wyborczego w New Britain w Connecticut. Pomimo, że w Bostonie mieszka spora liczba Polakow, nie utworzono ani jednego lokalu wyborczego! - pisze Bożena z Bostonu