Czy CBA popełniło przestępstwo ws Sawickiej?

Michał Engelhardt, Gazeta.pl
17.10.2007 , aktualizacja: 17.10.2007 20:33
A A A Drukuj
Możliwe, że CBA popełniło przestępstwo w sprawie posłanki Beaty Sawickiej - mówi portalowi Gazeta.pl prof. Zbigniew Ćwiąkalski, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Służby nie mają prawa stosować prowokacji wobec osoby, która nie popełniła przestępstwa. Jeśli posłanka Sawicka nie popełniła wcześniej przestępstwa, to popełniło je CBA - uważa profesor. To przestępstwo z art. 231 Kodeksu Karnego.
Beata Sawicka
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Beata Sawicka
CBA ma ustawowe prawo prowadzić "czynności operacyjno-rozpoznawcze zmierzające do sprawdzenia uzyskanych wcześniej wiarygodnych informacji o przestępstwie oraz wykrycia sprawców i uzyskania dowodów mogą polegać na dokonaniu w sposób niejawny nabycia lub przejęcia przedmiotów pochodzących z przestępstwa, ulegających przepadkowi albo których wytwarzanie, posiadanie, przewożenie lub obrót są zabronione, a także przyjęciu lub wręczeniu korzyści majątkowej". CBA miała więc prawo wręczyć łapówkę, ale pod warunkiem, że miała wcześniej "wiarygodne informacje o przestępstwie".

Musi być wcześniejsze przestępstwo

Zdaniem prof. Stanisława Waltosia z Komitetu Nauk Prawnych PAN, policja czy CBA mogą stosować prowokację tylko wobec osoby która już popełniła przestępstwo. - Nie wolno jej stosować wobec osoby, która przestępstwa nie popełniła - mówi portalowi Gazeta.pl prof. Waltoś.

- Nie może być tak, że służby biegają po urzędach z wypchanym portfelem i proponują urzędnikom łapówki i sprawdzają kto weźmie, a kto nie - mówi prof. Zbigniew Ćwiąkalski. -Nie można zarzucać sieci. Jeśli służby tak działają to popełniają przestępstwo przekroczenia uprawnień.

Art. 231 KK przewiduje za nie karę do trzech lat pozbawienia wolności, a w przypadku gdy popełniono je dla osiągnięcia korzyści osobistej lub majątkowej nawet do 10 lat.

Wystarczą skłonności do przestępstwa

Trochę łagodniej podchodzi do sprawy prof. Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Jego zdaniem, żeby zastosować prowokację nie jest konieczne wcześniejsze popełnienie przestępstwa przez daną osobę. Istotne jest czy pani Sawicka przejawiała pewne skłonności do popełnienia przestępstwa. Wystarczyłoby zatem, że opowiadała, że może coś załatwić za łapówkę. Prof. Zolla niepokoi jednak, jak dalece ma sięgać prowokacja. - Gdyby tę kobietę powstrzymano przed działaniem, być może zreflektowałaby się. Natomiast ją podprowadzono, ułatwiając popełnienie przestępstwa - uważa prof. Zoll.

CBA nie mówiło jak sprawa się zaczęła

CBA nie ujawniła dlaczego zainteresowała się posłanką Sawicką. Nic nie wiemy o popełnionych przez nią wcześniej przestępstwach. Nie wiemy, czy najpierw opowiadała o swoich wpływach i dlatego zainteresowało się nią CBA. Czy też zaczęła o tym opowiadać dopiero, gdy poznała podstawionego funkcjonariusza CBA, który tego od niej oczekiwał.

Po pojawieniu się pierwszych wątpliwości w sprawie legalności działań CBA wobec Beaty Sawickiej, głos zabrał doradca ministra Ziobry Jacek Czabański. - Ustawa o CBA zawiera przepisy w jaki sposób może być stosowana prowokacja, przepisy analogiczne do przepisów z ustawy o policji. Dotyczy to istnienia wcześniej wiarygodnych informacji o przestępstwie. Nie ma powodu uważać, że te przesłanki ustawowe nie zostały spełnione - powiedział Czabański.

Nie wyjaśnił jednak dlaczego CBA zainteresowało się Sawicką. Co zrobiła, że zainteresował się nią podstawiony agent? A tu prawnicy są zgodni - jeśli pierwszy ruch należał do CBA, to nie miało ono prawa do prowokacji. I co za tym idzie funkcjonariusze popełnili przestępstwo.

Podziel się