- W nagraniu CBA nie pada nazwisko. Tam można było wstawić każdego, więc chciałam zapytać: skąd ten przeciek? - mówiła Kopacz w rozmowie z reporterką
TVN24. - Proszę panią Beatę Sawicką, jeśli można ją o coś prosić, by sprostowała te słowa - dodała.
We wtorek na konferencji prasowej szef CBA
Mariusz Kamiński ujawnił nagrania operacyjne mające być dowodem na korupcję posłanki Sawickiej.
W jednym z nagrań Sawicka mówiła oficerowi CBA: "jest nas troje, którzy tworzą prawo", "będziemy przekształcać szpitale w spółki prawa handlowego". Dodała także, że przy wejściu nowego prawa umożliwiającego taką prywatyzację, "ci będą mieli fart, którzy pierwsi będą wiedzieć". - Biznes na służbie zdrowia będzie robiony - mówiła w tej rozmowie sugerując, że wręczający łapówkę "biznesmeni" mogą się zainteresować także tym, nie tylko nieruchomościami.
Według informacji umieszczonych na stronie internetowej "Rzeczpospolitej", Sawicka powoływała się na znajomość z posłanką Platformy Ewą Kopacz, szefową sejmowej komisji zdrowia i minister zdrowia w gabinecie cieni PO.
- Nie mam żadnego wpływu na to, kto się powołuje na moje nazwisko. Pani Sawicka wycięła nam podobny numer, jaki ministrowi Ziobrze wyciął Janusz Kaczmarek. Nie mieliśmy na to żadnego wpływu - powiedziała "Rz" Kopacz.
We wtorek na konferencji prasowej Kopacz podkreśliła, że Sawicka nie jest autorką ani jednego rozdziału w programie PO, a jeśli wypowiadała się na temat służby zdrowia, to był to "indywidualny program, który sobie tworzyła w swojej głowie".