Polacy wciąż walczą o Szetelę

Polonia, prezes PZPN, a nawet Kancelaria Prezydenta chce przekonać Danny'ego Szetelę, by grał w reprezentacji Polski
Od kilku dni Szetela jest na zgrupowaniu reprezentacji USA. Jeśli zagra w środowym meczu ze Szwajcarią, nie będzie mógł już grać w polskiej kadrze. Prezes PZPN Michał Listkiewicz dzwonił do drugiego trenera reprezentacji USA Piotra Nowaka i prosił, by ten porozmawiał z zawodnikiem. - Obiecał, że jeśli Danny będzie miał wątpliwości, nie zagra ze Szwajcarią. To dałoby mu trochę czasu do namysłu - mówi Listkiewicz.

Nowak powiedział, że problem leży gdzie indziej. - On jest bardzo zżyty z tą drużyną. Grają razem od 15. roku życia. Ciężko byłoby ją zostawić - powtarza słowa polskiego szkoleniowca Listkiewicz.

Trener reprezentacji Polski Leo Beenhakker zapowiedział, że jeśli tylko Szetela będzie chciał grać dla Polski, zostanie sprawdzony.

Według nieoficjalnych informacji do walki o jeden z największych talentów amerykańskiej piłki włączyła się nawet Kancelaria Prezydenta. Nowak spotkał się z prezydentem Kaczyńskim podczas jego ubiegłorocznej wizyty w USA. Urzędnicy mają więc kontakt z Nowakiem. Czy także namawiają go, by nie wystawiał Szeteli w meczu ze Szwajcarią? Wczoraj nikt w kancelarii nie potrafił jednak potwierdzić tej informacji.

Na Szetelę naciska także amerykańska Polonia. Pod prośbą, by zawodnik wybrał reprezentację Polski, podpisało się tysiąc osób. W tym najbliżsi znajomi i sąsiedzi państwa Szetelów. To oni naciskają także na mamę i braci, by przekonali Danny'ego do gry w reprezentacji Polski. Podpisy, artykuły o Szeteli przesłano do zawodnika. Decyzję musi podjąć do środy, do 20.30 polskiego czasu, gdy zaczyna się mecz ze Szwajcarią.