- Gdy nikt za bardzo nie przeszkadza, to można wygrać konkurencję z każdym. Tu nikt by się nie odważył powiedzieć pogardliwie "polski porządek". Bo tu w poznaniu słowa "polski porządek" oznaczają po prostu porządek i ład - mówił Tusk. - W Wielkopolsce i na Pomorzu ludzie nie boją się wyzwań europejskich. Nie boją się sąsiadów. Bo zrozumieli sens słów wolność i odpowiedzialność. Bo zrozumieli, że wolność i odpowiedzialność za samego siebie to fundamenty zrównoważonego rozwoju - dodał
- Żeby dogonić jednym wielkim skokiem Irlandię czy uciekającą Słowenię, Polsce brakuje dobrych, klarownych zasad w gospodarce - mówił Tusk.
- Wielki narodowy zryw jest możliwy. My Polacy dostaliśmy nasze miejsce w Europie. Dostaliśmy też rzekę pieniędzy, to jest gigantyczny strumień. Dostaliśmy też bezpieczeństwo i czego nam naprawdę brakuje, żeby dogonić jednym wielkim skokiem Irlandię czy uciekającą Słowenię - brakuje dobrych klarownych zasad w gospodarce - powiedział Tusk. - Chcemy mniej podatków i niższe podatki. Chcemy mniej przepisów i biurokracji, a więcej przyzwoitych i mądrych polityków u władzy - podkreślił.
Fotoradary zamiast dróg Potem Tusk przeszedł do stanu dróg, który jest jednym z głównych motywów kampanii wyborczej PO. - Typowa polska droga - naznaczona co kilka kilometrów krzyżami, na której jazda
samochodem przypomina rosyjską ruletkę, gdzie śmierć i tragedia polskiej rodziny jest niestety codziennością - mówił.
Cytował dane statystyczne - od stycznia do sierpnia tego roku było ponad 31 tys. wypadków, czyli o ponad 2,8 tys. więcej niż w tym samym okresie roku 2006. Ponad 41 osób odniosło obrażenia (wzrost o 3,8 tys. więcej). Zginęło blisko 3,5 tys. osób (wzrost o 440 ofiar śmiertelnych). - To jest najbardziej tragiczny postęp jaki zna Europa - mówił Tusk. - Każde dziecko wie, że wypadków jest więcej, bo jest więcej samochodów, a dobrych dróg nie przybywa. Nieudacznicy z rządu
PiS tej prawdy nie pojęli. Zauważyłem też fenomen. Drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary. Polacy mają być kontrolowani w każdym miejscu. Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować wszystkich bez wyjątku. To jest filozofia PiS. Tylko facet który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi - mówił Tusk.