Premier: Posłanka nie wzięła łapówki na nasze życzenie - Oczywiście zapytałem o co chodzi. I zapewniam pana, że nie jest tak, żeby ktokolwiek mógł wpłynąć na to, by pani posłanka na życzenie
PiS-u chciała wziąć łapówkę akurat w tym terminie, który my wyznaczamy - mówił szef rządu. - To jednak przekracza nasze możliwości, my żadnych magicznych umiejętności oddziaływania na innych ludzi nie mamy - dodał.
Jarosław Kaczyński podkreślił, że zatrzymanie posłanki pokazuje, iż problem korupcji dotyczy wszystkich partii.
Brudziński: PiS nie wykorzysta zatrzymania posłanki Także sekretarz generalny partii
Joachim Brudziński zapewnił, iż PiS nie wpłynęło na aresztowanie posłanki PO. - PiS w najbliższych tygodniach czy godzinach kampanii na pewno nie będzie chciało wykorzystywać faktu zatrzymania pani posłanki Sawickiej z PO - zadeklarował Brudziński. - Absolutnie wykluczamy taką ewentualność, że kierownictwo PO miało wiedzę czy świadomość tego czym pani posłanka w ostatnich tygodniach się parała - dodał.
Posłanka PO Beata Sawicka została zatrzymana pod zarzutem korupcji. Jak podało w oficjalnym komunikacie CBA, pierwszą część łapówki (50 tys. zł) Sawicka przyjęła już 8 września w parku w pobliżu Sejmu. Drugą część pieniędzy funkcjonariusze Biura wręczyli jej wczoraj. Chwilę później nastąpiło zatrzymanie.