Nazwiska i stopnie wojskowe pomordowanych oficerów przez trzy dni mają być odczytywane na warszawskim Placu Piłsudskiego.
Zdaniem Kancelarii Prezydenta przyspieszenie wynika z checi podtrzymania atmosfery wokół Katynia rozpoczętej wrześniową wizytą prezydenta w tym miejscu i promocją filmu o Katyniu Andrzeja Wajdy.
Minister Ewa Juńczyk-Ziomecka w rozmowie z
RMF FM zapewniała, że kancelaria zrobi wszystko, aby żadne nazwisko nie zostało pominięte podczas awansu. Listy odznaczonych weryfikują bowiem Urząd do spraw Kombatantów i
MON. - Jeśli wyniknie taka potrzeba spotkamy się ze wszystkimi i będziemy się zastanawiam jak to rozwiązać, żeby rozwiązać szybko i skutecznie i z pełnym szacunkiem i godnością - mówi Juńczyk - Ziomecka.
Nie wiadomo natomiast kto sfinansuje wymianę tabliczek na cmentarzach i pomnikach ofiar, którym zostaną nadane awanse: Zdaniem pani minister, kosztów na pewno nie pokryje Kancelaria Prezydenta, bo nie ma na to budżetu.
To idea szczytna i chwalebna - mówi Andrzej Skąpski z Federacji Rodzin Katyńskich w Krakowie. Pyta jednak, dlaczego datę ceremonii tak gwałtownie przyspieszono. - Tydzień to za mało, aby skonsultować się z wszystkimi członkami rodzin katyńskich i zaprosić ich na uroczystość - mówi Skąpski.