Odkryto grzebień z nazwiskami Polaków pochowanych w Bykowni

21.09.2007 16:20
Grzebień z nazwiskami Polaków zamordowanych przez NKWD - stał się dowodem mordu
Archeolodzy odnaleźli ten grzebyk kilka tygodni temu. Wcześniej trafili na nieśmiertelnik st. sierżanta Józefa Naglika.
Do tego momentu los tysięcy polskich oficerów wojska, policji, Korpusu Ochrony Pogranicza oraz urzędników, których NKWD w 1940 roku więziło na terenie Ukrainy zachodniej, nie był znany. Można było jedynie przypuszczać, że spoczywają gdzieś w bezimiennych mogiłach.
Właściciel grzebyka igłą wydrapał informacje, które umknęły uwadze enkawudzistów, w tym nazwisko ojca pani Krystyny Szczyradłowskiej-Pecy. Córka zastępcy dowódcy obrony Lwowa mieszka dziś w Świętochłowicach. Długie lata pracowała jako nauczycielka historii i rosyjskiego

Grzebień z nazwiskami Polaków zamordowanych przez NKWD - stał się dowodem mordu Archeolodzy odnaleźli ten grzebyk kilka tygodni temu. Wcześniej trafili na nieśmiertelnik st. sierżanta Józefa Naglika. Do tego momentu los tysięcy polskich oficerów wojska, policji, Korpusu Ochrony... (Fot. ROPWiM)

Grzebień z wyrytymi nazwiskami Polaków zamordowanych przez NKWD i pochowanych w lesie w podkijowskiej Bykowni odnaleźli pracujący tam specjaliści Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa - poinformował w piątek polskich dziennikarzy przebywający na Ukrainie sekretarz ROPWiM Andrzej Przewoźnik.
W Bykowni wykopano nieśmiertelnik polskiego żołnierza - czytaj

- To bardzo ważny dowód, potwierdzający, że w Bykowni spoczywają Polacy. Dowód ten jest nawet ważniejszy niż znaleziony tu niedawno nieśmiertelnik sierżanta Józefa Naglika - powiedział Przewoźnik.

Czarny ebonitowy grzebień austriackiej firmy "Matador Garantie" został znaleziony w jednym ze zbiorowych grobów, w których spoczywają Polacy z tzw. ukraińskiej listy katyńskiej.

Nazwiska wyryte ostrym narzędziem

Jest to tzw. wszawik, grzebień do wyczesywania wszy, o długości ok. 7 cm i szerokości ok. 4 cm. Na powierzchni między dwoma rzędami ząbków, po obu stronach grzebienia, ktoś wyrył polskie nazwiska, najprawdopodobniej osób więzionych w więzieniach NKWD na terytorium dzisiejszej Ukrainy. Zrobił to zapewne szpilką lub innym ostrym przedmiotem. Litery są bardzo małe, a zapisy zostały umieszczone w dwóch rzędach, jeden pod drugim.

Najbardziej widoczne zapisy to: "Franciszek Strzelecki", "Ludwik Dworak", "Gronowski Wspólna 17" i "Szczyrad...".

- Jest to prawdopodobnie pułkownik Bronisław Mikołaj Szczyradłowski, zastępca dowódcy obrony Lwowa we wrześniu 1939 r. - powiedział Przewoźnik.

Ekipa ROPWiM ustaliła, że nazwiska te znajdują się na tzw. ukraińskiej liście katyńskiej. Pułkownik Szczyradłowski figuruje na niej pod numerem 055/5, Franciszek Strzelecki pod nr. 043/3, Władysław Gronowski 067/1, a Dworak 053/3.

Prof. Kola: To swego rodzaju kronika

Inne zapisy są mało czytelne. Na grzebieniu widać rzymskie cyfry, mogące oznaczać miesiące.

- Wygląda to na swego rodzaju kronikę. Pamiętnik z więzienia - powiedział kierujący pracami w Bykowni prof. Andrzej Kola z Uniwersytetu Toruńskiego.

Przewoźnik poinformował dziennikarzy, że szczegółowa analiza zapisów z bykowniańskiego grzebienia będzie dokonana podczas ekspertyzy w kraju.

W ubiegłym tygodniu polscy badacze odnaleźli w Bykowni nieśmiertelnik, żołnierską tabliczkę identyfikacyjną starszego sierżanta Józefa Naglika, komendanta strażnicy w batalionie Korpusu Ochrony Pogranicza "Skałat".

Ekipa profesora Koli bada zbiorowe mogiły ofiar NKWD w Bykowni od ubiegłego roku we współpracy z ukraińską Państwową Komisją ds. Upamiętnienia Ofiar Represji i Wojny.

210 zlokalizowanych grobów

Efektem poszukiwań jest 210 zlokalizowanych grobów; w 43 z nich znajdują się szczątki Polaków. Wszyscy oni znaleźli się w aresztach i więzieniach NKWD, które powstały na terenach włączonych do ZSRR po napaści na Polskę 17 września 1939 roku.

Informacje o masowych grobach w Bykowni ujrzały światło dzienne pod koniec lat 80. XX w. Badania przeprowadzone tam w latach 2001- 2004 wykazały, że jest to największy na Ukrainie cmentarz ofiar komunizmu. Liczba pochowanych może sięgać kilkudziesięciu tysięcy.

Na podstawie rozkazu ludowego komisarza spraw wewnętrznych Ławrientija Berii o rozładowaniu więzień NKWD w zachodnich obwodach obecnej Ukrainy i Białorusi z 22 marca 1940 roku, Polacy zostali przewiezieni do więzień centralnych obwodów ZSRR w Kijowie, Charkowie oraz Chersoniu i tam zamordowani wiosną 1940 roku.

7,3 tysiąca Polaków na listach katyńskich

Na tzw. ukraińskiej i białoruskiej liście katyńskiej figuruje ogółem 7,3 tys. Polaków. W Bykowni znajdują się szczątki części z grupy 3435 Polaków - m.in. oficerów, policjantów i urzędników - z listy ukraińskiej. Wśród miejsc, gdzie mogą być szczątki zamordowanych Polaków z listy białoruskiej, wymienia się m.in. Kuropaty pod Mińskiem.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje