Na Lisa zabrakło pieniędzy, a Polsat zarabia miliony

Tomasz Prusek
2007-09-20 , aktualizacja: 21.09.2007 00:00
A A A Drukuj
Tomasz Lis oficjalnie przestał być szefem ?Wydarzeń? z powodu ?alokacji kosztów?. Sprawdziliśmy, jak wyglądają finanse stacji. Prognozy zarządu na najbliższe lata mówią o zyskach netto idących w setki milionów złotych
Zygmunt Solorz
Fot. Krzysztof Miller / AG
Zygmunt Solorz
Wyniki i prognozy finansowe telewizji Polsat
Wyniki i prognozy finansowe telewizji Polsat
SERWISY
Nagła decyzja właściciela Polsatu Zygmunta Solorza o zabraniu Lisowi flagowego programu informacyjnego stacji jest sensacją. W kuluarach aż huczy od domysłów, że może być to gest uległości wobec PiS, bo kierownictwo Polsatu i sam Solorz są od ponad roku obiektem ataków PiS. Lis, pełniący też funkcję członka zarządu Polsatu, znany jest z krytycznych wypowiedzi wobec PiS i Jarosława Kaczyńskiego.

Sam Solorz motywuje decyzję powodami stricte biznesowymi. "Wydarzenia" mają być połączone ze spółką zależną TV Biznes, która będzie przygotowywać serwis. Komunikat Polsatu tłumaczy zmianę "optymalnym wykorzystaniem posiadanych środków technicznych i racjonalną alokacją kosztów". W języku finansowym może oznaczać to chęć cięcia kosztów. W jakiej sytuacji finansowej jest teraz Polsat?

Udało nam się dotrzeć do dokumentów stacji, które wskazują, że Polsat w zeszłym roku był kurą znoszącą złote jajka. Spółka zarobiła na czysto blisko 253 mln zł, czyli tylko 5 mln mniej niż rok wcześniej. Oznacza to, że został zrealizowany cel zarządu mówiący o zysku powyżej ćwierć miliarda złotych. Co zrobiono z taką górą pieniędzy? Walne zgromadzenie akcjonariuszy postanowiło dwa miesiące temu przeznaczyć całość na wypłatę dywidendy. W praktyce oznacza to, że trafi ona prawie w całości do kieszeni Solorza i należącej do niego holenderskiej spółki Polsat Media. Dla porównania zysk netto TVN SA, głównego konkurenta Polsatu, sięgnął w zeszłym roku 243 mln zł przy przychodach 999 mln zł.

W sprawozdaniu za 2006 r., zatwierdzonym w czerwcu br., trudno doszukać się jakichkolwiek śladów kłopotów finansowych Polsatu. Zarząd stacji podał, że spółka nie wymaga dokapitalizowania i ma zdolność samofinansowania w długim okresie. Co więcej, prognozy sprzedaży i zysków na kolejne lata są optymistyczne. W 2007 r. zysk netto ma wynieść blisko 220 mln zł, a w kolejnym podskoczyć do 251 mln zł. Co prawda po pierwszym kwartale br. zysk (42 mln zł) spadł o jedną piątą w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku, ale zdaniem zarządu prognoza jest możliwa do zrealizowania. Niższy niż w latach ubiegłych zysk jest tłumaczony koniecznością ponoszenia wyższych kosztów, w tym wynagrodzeń. Prognoza oparta jest o przewidywany wzrost rynku reklamowego 5-7 proc. rocznie i utrzymanie przez Polsat udziału w rynku na poziomie 24-25 proc.

W 2006 r. pracownicy Polsatu zarabiali średnio 3598 zł brutto, o 6 proc. więcej niż w poprzednim roku. W sprawozdaniu Polsat chwali się, że "podtrzymuje wizerunek dobrego pracodawcy dbającego o pracowników. Prowadzona polityka personalna skutkuje niskim poziomem fluktuacji oraz dużą liczbą pracowników związanych z firmą przez dłuższy czas". Na koniec ubiegłego roku spółka zatrudniała 444 osoby. Fundusz osobowy, z którego płaci się pensje, podskoczył o 16 proc. z powodu wzrostu zatrudnienia i konieczności pozyskania fachowców.

Podziel się