Sikorski: Macierewicz jest zafascynowany tajnością

- Macierewicz nie potrafi zachować profesjonalizmu i należytego dystansu do tajnych informacji - mówi Radosław Sikorski w wywiadzie, jaki ukazał się w dzisiejszym "Dużym Formacie". Były minister Obrony Narodowej mówi, że przyczyną jego dymisji z funkcji szefa MON w rządzie Jarosława Kaczyńskiego było niedotrzymanie przez premiera słowa, że Antoni Macierewicz będzie szefem kontrwywiadu tylko trzy miesiące.
- Premier wyłudził ode mnie podpis na nominacji Antoniego Macierewicza. W efekcie, nominalnie przez mój autograf, faktycznie wbrew mojej woli Macierewicz jest do dzisiaj szefem kontrwywiadu wojskowego - mówi Sikorski. Według niego premier obiecał, że miała to być nominacja na trzy miesiące. - Był październik 2006 r., za miesiąc wybory samorządowe, do wzmocnienia misji w Afganistanie zostało pół roku. Zdążę jeszcze powołać kompetentnego szefa - relacjonuje Sikorski. Po 90 dniach miał zgłosić się do premiera i upomnieć się o dymisję Macierewicza. - W polityce nie wszystkich umów można dotrzymywać - tak według Sikorskiego "z rozbrajającą lekkością" odpowiedział premier. Były szef MON mówi w wywiadzie, że o sprawie poinformował prezydenta. Temu jednak nie udało się zmienić decyzji premiera. To według Sikorskiego było ostateczną przyczyną jego podania się do dymisji. - Aleksander Szczygło mnie uspokajał: - Po co się pienisz, za dwa tygodnie Macierewicz i tak wyleci... Jak widzicie miałem rację - dodaje Sikorski.

Giertych też słyszał

O sprawie nominacji Macierewicza Sikorski mówił także w sobotę, w przemówieniu na konwencji wyborczej PO w Gnieźnie. Słowa byłego szefa MON potwierdził również Roman Giertych w Radiu Zet. - Premier Kaczyński dał mi słowo honoru, że Antoni Macierewicz będzie powołany tylko na trzy miesiące - powiedział Giertych. W programie "Siódmy dzień tygodnia" odnosząc się do wypowiedzi Sikorskiego o obietnicy premiera, powiedział: - Mi też obiecał to. Ja jestem świadkiem tego. Mi obiecał, że Macierewicz będzie do końca września 2006 r. I dał mi na to słowo honoru, a jak wyszedłem w październiku w sprawie Macierewicza, to powiedział mi: to może pan uważać, że złamałem panu zdanie - dodał szef LPR.

"Macierewicz wprowadza braci w błąd"

Radosław Sikorski w wywiadzie "DF" bardzo krytycznie wypowiada się o działaniach Antoniego Macierewicza jako szefa SKW. Jego zdaniem Macierewicz nie potrafi zachować profesjonalizmu i należytego dystansu do tajnych informacji. - Jego fascynacja tajnością w tej branży stanowi predyspozycję negatywną. On nie jest profesjonalistą tylko pasjonatem - mówi. To prowadzi, zdaniem Sikorskiego do przekazywania prezydentowi i premierowi błędnych informacji - (...) Miałem powody do niepokoju - błędy są poważne - przekonuje Sikorski. Podaje przykład: - Prezydent i premier dostali od niego informację, że armia afgańska jest pod kontrolą Rosji. Że Sojusz Północny to rosyjscy agenci... Sojusz Ahmada Szaha Massuda, który odparł 13 sowieckich ofensyw! Ja się na Afganistanie akurat trochę znam i mogłem stwierdzić, że to są po prostu banialuki, a nie żadne informacje wywiadowcze! - mówi.