Widzimy człowieka z cygarem w ręku i walizką dolarów na stole. Na dole ekranu napis "Niedawno temu w Polsce". Mężczyzna niedbale popycha walizkę w stronę siedzącego naprzeciwko wąsatego jegomościa. Jednocześnie telefonuje:
- Cześć, mamy ten kontrakt od rządu - mówi do słuchawki.
W tym czasie następuje zmiana scenerii. Pod dworek podjeżdżają
luksusowe samochody. Wysiadają z nich elegancko ubrani mężczyźni. Wchodzą do środka. Kamera już tam na nich czeka. Widzimy jak przy wejściu odkładają telefony komórkowe. W tym czasie cały czas słyszymy mężczyznę mówiącego do telefonu.
- Trzeba jeszcze tylko posmarować opozycji.
Dwaj mężczyźni w dworku przy stole stukają się kieliszkami. - I sprawa załatwiona - mówi jeden z nich.
- Tak, mamy ich wszystkich w kieszeni - to znowu mężczyzna mówiący do telefonu.
W międzyczasie widać dwóch mężczyzn. Jeden przelicza dolary. Klepią się przyjacielsko. Pojawia się osobnik, który przed chwilą rozmawiał przez telefon. - Mordo ty moja! - wykrzykuje do niego jeden z grających w tej scenie. Padają sobie w objęcia.
W tym czasie widzimy już wąsatego mężczyznę, w którego kierunku w pierwszej scenie poleciała walizka z dolarami. Wsiada do limuzyny. Kierowca podaje mu walizkę z dolarami.
Znika napis: "Niedawno temu w Polsce"
Pojawia się: "A teraz..."
- Wiem (Pik), że nie biorą! Trzeba skończyć z tym Ziobrą i Kaczyńskim! - krzyczy mężczyzna do telefonu. Chodzi po ogrodzie, Widzimy go przez okno.
- Wracamy do
gry! - kończy.
Na ekranie pojawia się biały napis na czarnym tle - Czy wrócą?!...
I plansza z logo PiS, z napisem: "Zdecyduj TY". To samo mówi lektor.
To donos na własny rząd Ten spot to donos na własny rząd - komentuje nową reklamówkę PiS Aleksander Grad z PO. Mogli nie wynajmować aktorów tylko posadzić swoich ludzi - mówił. Bo zdaniem PO PiS zbudował oligarchiczny układ w spółkach skarbu państwa.
- To jest tragiczne i haniebne. Dokonywanie takich podziałów w polskim społeczeństwie. Napuścić biednych na bogatych. Napuścić łysych na brunetów. Napuścić cyklistów na wrotkarzy. To jest takie coś, żeby wszystkich ze sobą skłócić - ocenia Ryszard Kalisz z
SLD.