Czeska prasa: IV RP jest wstydem dla cywilizowanej Europy

ulast, PAP
2007-09-05 , aktualizacja: 05.09.2007 00:00
A A A Drukuj
Czeska prasa pozytywnie pisze w środę o propozycji byłego prezydenta Vaclava Havla w sprawie międzynarodowych obserwatorów na wyborach w Polsce. Gazety biorą Havla w obronę, bardzo krytycznie oceniając przy tym sytuację w Polsce.
Vaclav Havel
Fot. Anna Biała / AG
Vaclav Havel
"Standardowej demokracji nie denerwuje jakaś misja z zagranicy"

Zdaniem Martina Ehla, piszącego na łamach gazety "Hospodarske Noviny", Polacy nie lubią, gdy poucza ich ktoś z zagranicy. Jednak autor nie widzi nic niestosownego w pomyśle Havla. "Standardowa, suwerenna, pewna siebie demokracja gra w otwarte karty. I dlatego jakaś misja z zagranicy nie powinna jej denerwować" - uznał Ehl.

Autor przypomina, że Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) wysłała misję na wybory prezydenckie w USA w 2004 roku, a w ubiegłym roku monitorowała wybory do Kongresu USA. Czescy eksperci monitorowali wybory lokalne w Hiszpanii i Irlandii Północnej. Ehl dodaje, że sami Polacy zwracali się do OBWE o przysłanie ekspertów przed wyborami w 2005 roku, ale organizacja ta nie przysłała wtedy żadnej misji oficjalnej "tłumacząc to brakiem czasu i pieniędzy".

"IV RP jest podobnym wstydem dla cywilizowanej Europy tak jak reżim Mecziara na Słowacji"

Politolog Jirzi Pehe pisze na łamach gazety "Pravo", że działania obecnego polskiego rządu "łącznie z atakami na media, brakiem tolerancji dla mniejszości i agresywnymi nacjonalistami przypominają metody rządu Vladimira Mecziara na Słowacji".

Pehe przypomina, że na wyborach w 1998 roku, które Mecziar przegrał, obecni byli obserwatorzy międzynarodowi.

"To nie był wstyd dla Słowacji. To głównie reżim Mecziara przynosił wstyd Słowacji - pisze Pehe. - Czwarta Rzeczpospolita w Polsce jest, niestety, podobnym wstydem dla cywilizowanej Europy".

Propozycję Havla za "rozsądną w świetle obecnych wydarzeń w Polsce" uznał Tomas Zahradniczek na łamach dziennika "Mloda fronta Dnes". Jego zdaniem, "ci, którzy po zwycięstwie wyborczym Kaczyńskich publicznie ośmieszali panikarskie komentarze prasy zagranicznej (...) i twierdzili, że nic się nie stało", powinni teraz przyznać, że popełnili błąd.

Podziel się