W 33-minutowym programie (dziennikarze dostali krótszą wersję) Grzegorz Żemek ujawnia ponoć fakty dotyczące Porozumienia Centrum i spółki Telegraf, których wypiera się
Jarosław Kaczyński. Lepper zapowiedział, że nagranie programu i kilkaset stron dokumentów potwierdzających nieprawidłowości w finansowaniu partii braci Kaczyńskich, będą umieszczone jutro na stronie internetowej Samoobrony.
Lepper mówił dużo o liście dziennikarzy, którzy "źle przysłużyli się rządowi", a którymi w specjalny sposób interesował się rząd. Na tej liście pojawili się m.in.: Kamil Durczok, Stanisław Janecki, Mikołaj Kunica, Katarzyna Kolenda-Zaleska,
Monika Olejnik, Ewa Milewicz, Tomasz Sekielski, Tomasz Sianecki, Jacek Żakowski, Bogdan Rymanowski i Janina Paradowska. Lepper opowiadał też, że rząd miał "dalekosiężny plan sprowadzenia do posłuszeństwa" prywatnych stacji telewizyjnych: Polsatu i
TVN. Jednak także w tej sprawie lider Samoobrony ograniczył się do oskarżeń i nie pokazał żadnych dowodów.
Chciałem powiedzieć "przepraszam" W pierwszej części programu
Andrzej Lepper nawiązał do swoich słów z poniedziałkowego "Super Expressu", gdzie ujawnia, że zdradzał żonę i spał z prostytutką. - Wypiłem nie raz więcej alkoholu. Ale czy Warszawa nie kusi? Kusi. To było dawno - tłumaczył się Lepper, a chwilę później przepraszał: - Chciałbym za moje zachowania przeprosić. Mam za co przepraszać moją rodzinę i Polaków. Chciałbym przeprosić za mój głupi śmiech po pytaniu "Jak można zgwałcić prostytutkę?". Przepraszam za różne wypowiedzi obyczajowe kobiet z Samoobrony, np. pani Renaty Beger. Chciałbym przeprosić polityków - Tuska, Szmajdzinskiego, Olechowskiego i Borowskiego - za te sprawy, które były poruszane z trybuny sejmowej. Byłem niedoświadczonym politykiem, któremu można przynieść różne dokumenty. Za to chciałem powiedzieć "przepraszam" - mówił Lepper