W piątek wieczorem prokuratura ujawniła podsłuchy rozmów, obciążające byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka, byłego szefa policji Konrada Kornatowskiego i byłego prezesa PZU Jaromira Netzla. Mają oni zarzuty m.in. zatajenia spotkania Kaczmarka z Ryszardem Krauzem i wzajemnego nakłaniania się do fałszywych zeznań. Nie zarzucono im zdrady tajemnicy, co do akcji CBA w resorcie rolnictwa.
Konferencję prokuratury Lepper nazwał "spektaklem", który miał pokazać, że komisja śledcza ds. CBA jest niepotrzebna, "zakryć tę komisję". - Już wiemy, kto jest winny, wiemy, że
Janusz Kaczmarek, Jaromir Netzel, Konrad Kornatowski, Lech Woszczerowicz, a później Lepper - dodał. Zdaniem szefa Samoobrony, PiS boi się powołania komisji śledczej ds. akcji CBA "gorzej niż diabeł święconej wody".
Miała być - mówił Lepper w sobotę w Sejmie - "sama prawda" o akcji CBA w ministerstwie rolnictwa, tymczasem na konferencji prokuratury "nie było faktów". Potwierdził, że Woszczerowicz był u niego 6 lipca rano, ale - zapewnił - przed niczym go nie ostrzegał.
- Nie było żadnego momentu, żeby Woszczerowicz mnie o czymkolwiek uprzedzał. Wychodzi na to, że tym, który dokonał przecieku, jest pan gwóźdź - powiedział Lepper. "Pan gwóźdź" to - zdaniem Leppera - minister
Zbigniew Ziobro.
"Pan gwóźdź" "Gwóźdź PiS-u wyszedł i grał gwiazdę" - mówił Lepper o sobotniej konferencji Ziobry. - Dziękował policji, służbom, prokuraturze - ja pytam - za co? Za uległość, za poddaństwo, za to, że wykonują to, co on im każe? Za to można dziękować, tylko jeszcze - "panie gwoździu" jest sąd nad panem. "Pan gwóźdź" też stanie przed sądem i wtedy będziemy się prawidłowo rozliczać - mówił szef Samoobrony.
Lepper podkreślił, że żaden z trzech zatrzymanych nie został tymczasowo aresztowany. "Zamyka się i później się okazuje, że trzeba zwolnić, bo nie ma z czym pójść do sądu. Tak, "panie gwoździu" nie ma z czym pójść do sądu i "pan gwóźdź" o tym dokładnie wie, bo gdyby poszedł do sądu, to wiedziałby, że tę sprawę przegra" - stwierdził szef Samoobrony.
"To był film" - Jeżeli cokolwiek dowiedzieliśmy się tam, to tego, że Krauze kradnie krawaty: Kaczmarek wszedł w krawacie, a wyszedł bez - żartował Lepper. - Skoro panie Ryszardzie to jest układ gdański, to ile krawatów pana prezydenta pan ma? - pytał.
- To nie była konferencja, to film był zrobiony, aby pokazać zwolennikom PiS, jacy jesteśmy silni, a tych niezdecydowanych może uda się przekonać do nas - mówił szef Samoobrony.
Lepper ocenił, że jest to powtórka sytuacji z 2006 r., kiedy to po emisji w programie
TVN "Teraz My" tzw. taśm Beger, PiS domagało się od zarządu TVN wyjaśnień co do roli w całej sprawie sekretarza programowego Milana Suboticia, o którym media doniosły wkrótce po wybuchu sprawy taśm, że współpracował z
WSI, a wcześniej z wojskowymi służbami specjalnymi PRL. Według TVN, Subotić nie miał żadnego wpływu na program "Teraz My".
- Żeby była przykryta sprawa taśm, to był Subotic. Tak samo tutaj - żeby przykryć komisję, śledczą, żeby nie dochodzić prawdy. Uważamy, że to co robi PiS, to kroki ludzi zdesperowanych - mówił Lepper.
"W poniedziałek ujawnimy fakty" Lepper uważa, że PiS boi się prawdy o rozliczeniu III RP. - Przybywa dokumentów i potwierdzonych, a nie podrzuconych, czy wymyślonych faktów. My w poniedziałek te fakty ujawnimy - ile to pieniędzy Kaczyńscy mają w fundacji, jeden i drugi ją zakładał - zapowiedział Lepper, ale nie chciał mówić o szczegółach. - Oni przecież nie mają konta, jeden podobno nawet nie wie, co to jest konto. Tak mówią, że na Zachodzie kto nie ma żony i konta, ten jest zerem, a w Polsce premierem - mówił Lepper.
Zwrócił się do PiS o "rozliczenie" prywatyzacji Telegrafu, Polskich Hut Stali, PZU i "wielu innych". - Czy którąś PiS rozliczył? Żadnej - stwierdził szef Samoobrony.