Wieczorem Kaczmarek przyjechał do Marriotta Barski zaprezentował nagrania z monitoringu Marriotta. Prokurator podkreślił, że wątek przecieku z akcji CBA prokuratura zaczęła badać od ustalenia, gdzie wieczorem 5 lipca zalogował się telefon należący do Woszczerowicza. Do niego przed północą miano zadzwonić z telefonu należącego do Ryszarda Krauzego. - W hotelu miał się również zjawić Kaczmarek - mówił Barski.
Prokurator dodał, że w czasie pierwszego, lipcowego przesłuchania Janusz Kaczmarek powiedział, że 5 lipca na 1. piętrze w Marriotcie spotkał się w z Jaromirem Neztlem. Na drugim przesłuchaniu sprostował, że do spotkania doszło na 2. piętrze. Wreszcie zmodyfikował tę wersję, mówiąc, że później udał się na 40. piętro by wypić drinkaw barze "Panorama". Kategorycznie zaprzeczył, by miał się spotkać z Krauzem.
Barski podkreślił, że zeznania b. szefa MSWiA okazały się niezgodne z materiałem dowodowym, który zdobyła prokuratura. Weryfikowano je m.in. na podstawie nagrań z monitoringu i zeznań pracowników baru. Podczas konferencji prezentowane są te nagrania. Barski zastrzegł, że biegli stwierdzili, iż obraz jest ciągły i nie nosi żadnych cech obrabiania.
Kaczmarek i Krauze w tym samym pokoju Nagranie monitoringu z Marriotta wykazuje, że 5 lipca w nocy Janusz Kaczmarek wszedł do tego samego pokoju, do którego wcześniej wszedł Ryszard Krauze - oświadczył Jerzy Engelking, prezentując to nagranie.
Ze zdjęć wynika, że 5 lipca po 23.00 Kaczmarek wsiadł do windy w hallu głównym. Wg nagrania, na które wskazał Engelking, dźwig nie zatrzymał się na 1. ani 2. piętrze (jak zeznawał Kaczmarek), lecz pojechał od razu na 40. piętro. Kamera z hallu na 40. piętrze - wykazała, że b. minister nie wszedł do baru, tylko pozostał na korytarzu.
Według Engelkinga, Kaczmarek przez 11 minut po korytarzach - nie było bowiem - mówił Engelking - osoby, z którą ma się spotkać. - Widać, że pan Kaczmarek zna to miejsce, porusza się po nim pewnie - dodał.
Następnie - mówił Engelking - widać jak z windy na 40. piętrze wysiada Ryszard Krauze, który idzie do wynajmowanego przez siebie apartamentu nr 4020 - tzw. "apartamentu wiceprezydenckiego". - Gdy Krauze wszedł do swego pokoju, Kaczmarek zdecydowanym krokiem poszedł do tego samego pomieszczenia - wskazywał Engelking.
"Kaczmarek był u Krauzego 27 minut, wyszedł bez krawata" Janusz Kaczmarek spędził w apartamencie Krauzego 27 minut spędził - powiedział Engelking, komentując treść monitoringu hotelowych kamer. Jak zaznaczył, po wyjściu od Krauzego Kaczmarek był "bez krawata".
Według Engelkinga, na pewno nie wszedł on wówczas do baru na 40. piętrze, a zjeżdżając z 40. piętra, nie zatrzymał się ani na 1., ani na 2. piętrze; nie mógł zatem - jak zeznał - spotkać się z szefem PZU Jaromirem Netzlem.
"Tuż przed północą Krauze zadzwonił do Woszczerowicza" Według Engelkinga, billingi telefoniczne wskazują, że tuż przed północą Ryszard Krauze zadzwonił do posła Samoobrony Lecha Woszczerowicza. Rozmowa miała trwać tylko trzy sekundy. - Dokładnie o północy w hallu hotelu pojawił się Woszczerowicz - mówił Engelking. - Wjeżdżając na 40. piętro - podkreślał Engelking - poseł sprawiał wrażenie zagubionego w przeciwieństwie do Kaczmarka.
Następnego dnia około 6.00 rano Woszczerowicz miał prosto z Sejmu "w dużym pośpiechu" jechać na niezapowiedziane spotkanie z ówczesnym wicepremierem Andrzejem Lepperem. Później, według Engelkinga, Janusz Maksymiuk, po kontakcie z Lepperem, miał wezwać na spotkanie Piotra Rybę, ten zaś zadzwonić do Andrzeja Kryszyńskiego - gdy Kryszyński miał już w hotelu przeliczone pieniądze na łapówkę za odrolnienie ziemi w Mrągowie.
Po przekazaniu tych informacji, prokuratura ujawniła nagrania podsłuchanych rozmów telefonicznych