Lech Kaczyński wystąpił w Lubinie podczas obchodów 25. rocznicy "zbrodni lubińskiej". 31 sierpnia 1982 r. - w drugą rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych - na ulicach Lubina od kul milicyjnych zginęli trzej manifestanci: Mieczysław Poźniak, Michał Adamowicz i Andrzej Trajkowski.
Zdaniem prezydenta, wybór jakiego dokonać mają Polacy w spodziewanych przedterminowych wyborach parlamentarnych, jest "być może jeszcze jaśniejszy" niż w poprzednim głosowaniu - w 2005 r.
- Wszystko zależy od was, nie od najwyższych władz, od tego kto na kogo odda głos. Tutaj wszyscy mają pełną wolność, a wybór jest być może jeszcze jaśniejszy niż dwa lata temu - powiedział prezydent.
Według Lecha Kaczyńskiego, widać dzisiaj, że nikt nie czyni różnicy między silnymi a słabymi, jeśli chodzi o dziś rządzących, że jest odwaga nawet narażania się najpotężniejszym. - Ale albo ta odwaga uzyska społeczne poparcie, albo poparcie uzyskają inni - powiedział prezydent.
Polską rządzą ludzie odważni - Od wielu lat mamy wolną Polskę - lepszą lub gorszą, ale wolną - mówił prezydent. - Ulepszanie tej Polski, walka z patologicznymi zjawiskami, walka o to, żeby prawo było równe dla wszystkich, tych słabych, i tych bardzo potężnych też wymaga odwagi, odwagi narażania się na pomówienia i obelgi, na kłamstwa, na rzekę kłamstw - powiedział. - Ale dzisiaj Polską rządzą ludzie, którzy taką odwagę mają i mieć ją będą nadal. Nie zejdziemy z drogi czynienia z Polski kraju normalnego - zadeklarował Lech Kaczyński.
- Trzeba przeciwstawić się planowi budowy Rzeczpospolitej dla bogaczy, skonstruowanej w ten sposób, aby przewagę mieli ci, którzy mają pieniądze i tylko oni decydowali o państwie - mówił prezydent.
- Zawsze są biedniejsi i zamożniejsi. System, który zakładał równość wszystkich pod tym względem doprowadził wszystkich do nędzy i dlatego nie będziemy do niego wracać - podkreślił prezydent. - Nie zmienia to jednak faktu, że biedny i bogaty mają po jednym głosie do oddania w wyborach.