O sprawie pisaliśmy kilka dni temu.
PiS w swoim nowym spocie wyborczym "Wierność zasadom" wykorzystał zdjęcia z zatrzymania przez CBA doktora G:
Próbowaliśmy dowiedzieć się w CBA czy PiS informował Biuro o wykorzystaniu nagrań z zatrzymania. Bezskutecznie.
Tymczasem w mediach pojawiła się nowa wersja spotu, w której zdjęć z zatrzymania kardiochirurga już nie ma. Zamiast nich pojawia się ujęcie z broszurą zawierającą program PiS:
- Cześć mediów - nie wiem na jakiej podstawie - twierdziła, że przedstawialiśmy w spocie doktora G. A przecież ze zdjęć przez nas wykorzystanych nie można było wywnioskować, że to Mirosław G. - mówi portalowi Gazeta.pl Dudziński.
Gazeta.pl: Ale były to materiały z zatrzymania doktora G. - Tak. Ale te zdjęcia ze sprawą G. kojarzy tylko garstka ludzi.
Gazeta.pl: To po co wycięliście ten fragment? - Żeby jednak uniknąć tych skojarzeń.
Mirosław G. został zatrzymany przez CBA 12 lutego. Postawiono mu 50 zarzutów, w tym najcięższy - zabójstwa. Jednak sąd stwierdził, że mimo 5 miesięcy śledztwa nie wykazano, by zachodziło "duże prawdopodobieństwo", iż dr G. umyślnie zabił pacjenta.