Sprawa Marcinkiewicza to kolejny wielki zawód - tak Jarosław Kaczyński skomentował słowa b. premiera Kazimierza Marcinkiewicza, który przyznał, że nie wyklucza, że był podsłuchiwany podczas pełnienia urzędu.
- Ja rozumiem ludzkie frustracje - mówił premier Kaczyński. - Pan Marcinkiewicz był premierem, choć sam się pewnie tego nie spodziewał, a potem miał szansę zostać prezydentem Warszawy, i być może byłby nim, gdyby walczył o elektorat PiS a nie PO. Teraz dostał bardzo wysoko płatną pracę, można powiedzieć, z "naszej ręki". To, że opowiada bajki i bzdury, jest przykre - skomentował Jarosław Kaczyński.
- To pokazuje, jak bardzo niektórzy ludzie, między innymi ja, się mylą - kończył premier.