Brudziński, pytany w środę w Radiu ZET, czy jeśli nie dojdzie do samorozwiązania Sejmu, to rząd poda się do dymisji odpowiedział: "A dlaczego mamy wpisywać się w scenariusz Giertycha, tak jak wpisują się politycy Platformy?".
- Na pewno rząd Jarosława Kaczyńskiego do dymisji się nie poda. Niech wtedy Roman Giertych wspólnie z Donaldem Tuskiem, Wojciechem Olejniczakiem i Andrzejem Lepperem składają (konstruktywne) wotum nieufności, przedstawią swoją alternatywę - dodał poseł
PiS.
Z kolei wicepremier
Przemysław Gosiewski pytany o to samo w radiowych "Sygnałach Dnia" podkreślił, że jeśli nie będzie samorozwiązania Sejmu, to ci, którzy głosowaliby przeciw skróceniu kadencji "muszą mieć odpowiedź jak zbudować większość".
- Ten, kto dobrze życzy Polsce, w sytuacji gdy nie podejmuje decyzji o samorozwiązaniu, musi mieć patent na zbudowanie większości" - zaznaczył wicepremier.
W Sejmie znajdują się trzy wnioski o samoorozwiązanie izby złożone przez PO,
SLD i PiS. Politycy PO i PiS zapewniają, że ich partie zagłosują za samorozwiązaniem Sejmu.
Natomiast przedstawiciele Sojuszu, mówią że nie wycofują swego wniosku, ale jednocześnie domagają się powołania jeszcze w obecnym Sejmie komisji śledczych m.in. ds. śmierci Barbary Blidy. Dlatego nie wiadomo wciąż jak zachowa się SLD, jeśli 7 września głosowane będą wnioski o samorozwiązanie. Do samorozwiązania potrzebnych jest 307 głosów.
W Sejmie jest także wniosek
LPR i Samoobrony o konstruktywne wotum nieufności dla obecnego rządu; LiS jako kandydata na nowego premiera wysuwa b. szefa
MSWiA Janusza Kaczmarka.