Antonio Puerta nie żyje

Obrońca reprezentacji Hiszpanii i FC Sevilla, Antonio Puerta, który podczas sobotniego meczu doznał ataku serca, zmarł w szpitalu nie odzyskując przytomności.
W sobotę w meczu ligi hiszpańskiej Sevilla - Getafe 22-letni piłkarz upadł na murawę, ale wstał o własnych siłach i pod opieką lekarza udał się do szatni. Tam ponownie zasłabł i został odwieziony do szpitala, gdzie do śmierci nie odzyskał przytomności. Rokowania lekarzy ze szpitala Virgen del Rocio w Sewilli nie były optymistyczne, ponieważ aż pięć razy doszło do zatrzymania pracy serca Puerty. Obawiali się oni, że doszło do trwałych zmian w mózgu piłkarza z powodu braku dostępu tlenu.

To kolejna śmierć piłkarza na boisku. W styczniu 2004 roku podczas meczu ligi portugalskiej na zawał serca zmarł węgierski napastnik Benfiki Lizbona Miklos Feher, a siedem miesięcy wcześniej to samo spotkało Kameruńczyka Marca-Viviena Foe podczas Pucharu Konfederacji we Francji. Według hiszpańskich mediów Puerta zasłabł nie po raz pierwszy. Piłkarz miał, według kolegów, winić za to zmienne warunki meteorologiczne. Władze FC Sevilla zapewniają, że Puerta przeszedł przed rozpoczęciem sezonu dokładne badania lekarskie, które nie wykazały żadnego zagrożenia dla zdrowia piłkarza.

Wiadomość zastała piłkarzy Sevilli w Atenach, gdzie w środę mieli grać w 3. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z AEK. Na prośbę władz lidera ligi hiszpańskiej spotkanie zostało przeniesione 3 września, a planowany na ten dzień ligowy mecz z Osasuną Pampeluna został odwołany. Piątkowy mecz o Superpuchar Europy z AC Milan w Monaco najprawdopodobniej się odbędzie.