"Mroczne listy": Matka Teresa wątpiła w Boga

Matkę Teresę z Kalkuty dręczyły wątpliwości ws. wiary, przeżywała momenty zwątpienia w Boga - wynika z opublikowanych po raz pierwszy listów, które pisała do duchownych. Część listów wydawca książki nazwał "mrocznymi". "Niebo nic nie znaczy" - pisze Matka Teresa w jednym z listów.
" Jezus Cię kocha. Jeśli chodzi o mnie, odczuwam pustkę - tak głęboką, że gdy patrzę, nie widzę nic, a gdy słucham, nic nie mogę usłyszeć" - pisała Matka Teresa w 1979 roku do księdza Michaela van der Peeta.

"Mówię tak, jak gdybym bardzo kochała Boga - miłością osobistą i czułą. Gdybyś był w moim sercu, mógłbyś powiedzieć: Cóż za hipokryzja" - pisała z kolei do jednego ze swoich doradców.

"Mroczne listy": Niebo nic nie znaczy

Część listów redaktorzy z firmy wydawniczej Doubleday określili mianem "mrocznych".

"Módl się za mnie w szczególny sposób, abym nie zepsuła Jego dzieła (...) - jest we mnie tak straszny mrok, jakby wszystko było martwe" - pisała Matka Teresa w 1953. - "Było tak, od kiedy rozpoczęłam to dzieło."

W liście z 1956 czytamy: "Głęboka tęsknota za Bogiem i odtrącenie - pustka, brak miłości, brak zapału. Ratowane dusz nie ma żadnego uroku. Niebo nic nie znaczy - módl się za mnie, bym - mimo tego wszystkiego - ciągle mogła się do Niego uśmiechać."

"Wygłaszam modlitwy (...), ale już się nie modlę" - pisze Matka Teresa w liście z 1959 roku.

Watykan: Zatrzymać listy

Książka "Mother Teresa: Come Be My Light" to zbiór listów pisanych przez Matkę Teresę z okresu 66 lat. W Stanach Zjednoczonych ukaże się czwartego września. Sama autorka chciała, by korespondencja została zniszczona po jej śmierci, jednak Watykan nakazał zbieranie listów jako potencjalnych pamiątek po świętej.

Matka Teresa, założycielka słynnego zakonu z Kalkuty, zmarła w 1997 - obecnie trwa proces jej kanonizacji. Opublikowane w książce listy nie powinny zakłócić procedur kanonizacyjnych: w historii Kościoła było wielu świętych, znanych z tego, że wcześniej wątpili - podkreślają publicyści.

Publikacja może jednak wpłynąć na spójny wizerunek Matki Teresy w oczach wiernych. - Nigdy jeszcze nie czytałem życiorysu świętego albo świętej, w którym byłaby mowa o tak mrocznej duchowości, jak tutaj. Poza tym nikt nawet nie przypuszczał, że mogła mieć jakiekolwiek wątpliwości - mówi ks. James Martin, wydawca magazynu jezuickiego w Stanach Zjednoczonych i specjalista od żywotów świętych.