Najważniejsze pytanie - III czy IV Rzeczpospolita?

jg, ulast
25.08.2007 , aktualizacja: 26.08.2007 09:49
A A A Drukuj
2007 r. kongres PiS w Hali Olivii. Od lewej: Marek Kuchciński oraz nieżyjący już Przemysław Gosiewski z córką Kingą Fot. Dominik Sadowski / AG 2007 r. kongres PiS w Hali Olivii. Od lewej: Marek Kuchciński oraz nieżyjący już Przemysław Gosiewski z córką Kingą
- Przed nami wybory i ustalenie rzeczy najważniejszych. Między czym, a czym wybieramy. Pytania są takie same, jak przed dwoma laty. Po pierwsze czy kontynuujemy w Polsce system postkomunistyczny, czy go odrzucamy? Pytanie drugie: Polska solidarna, czy Polska liberalna? Te dwa pytania zlały się w jedno - III czy IV Rzeczpospolita - mówił premier Jarosław Kaczyński podczas sobotniej konwencji PiS w gdańskiej hali Olivii. O Januszu Kaczmarku powiedział, że zeznaje jak świadek w procesach stalinowskich, a o Donaldzie Tusku, że zza maski wystają wilcze zęby.
Jolanta Szczypińska oklaskuje przemówienie premiera
Fot. Dominik Sadowski / AG
Jolanta Szczypińska oklaskuje przemówienie premiera
Minister zdrowia Zbigniew Religa
Fot. Dominik Sadowski / AG
Minister zdrowia Zbigniew Religa
Premier Jarosław Kaczyński chce bronić demokracji i wolnych mediów
Fot. Dominik Sadowski / AG
Premier Jarosław Kaczyński chce bronić demokracji i wolnych mediów

Fot. Dominik Sadowski / AG Przemawia premier Jarosław Kaczyński
Fot. Dominik Sadowski / AG
Przemawia premier Jarosław Kaczyński
Konwencja PiS w Hali Olivia w 2007 r. Jarosław Kaczyński z bukietem kwiatów. Z lewej Jacek Kurski
Fot. Dominik Sadowski / AG
Konwencja PiS w Hali Olivia w 2007 r. Jarosław Kaczyński z bukietem kwiatów. Z lewej Jacek Kurski
SONDAŻ
Jestem zwolennikiem:

III RP
IV RP
Żadnej z nich, czekam na V RP

Przeczytaj pełną treść przemówienia Jarosława Kaczyńskiego na konwencji PiS w Gdańsku

Tusk: Polska to mimowolna ofiara patologicznych rządów PiS Więcej

Konwencja PiS - materiał "Wydarzeń" telewizji Polsat



Jarosław Kaczyński rozpoczął swoje przemówienie od przywołania zjazdu "Solidarności" w hali Olivii. Podkreślił, że było to bardzo ważne wydarzenie, ale te ważne wydarzenia się powtarzają. Potem przeszedł do kolejnego przełomowego momentu: - W 2005 r. społeczeństwo zaszokowane aferą Rywina podjęło decyzję o zmianach. 70 proc. wyborców opowiedziało się za zmianą i dziś musi podjąć równie ważną decyzję - mówił Kaczyński. - Dziś kiedy trudna koalicja dobiegła kresu, przed nami kolejne wybory i podjęcie decyzji między czym a czym wybieramy. Dziś - według Kaczyńskiego - sytuacja jest taka jak w 2005 r. Musimy podjąć decyzję, czy kontynuujemy system postkomunistyczny czy go odrzucamy. Wybieramy Polskę solidarną czy liberalną. Polakom zostaje postawione pytanie III czy IV RP.

"Patologia zawsze będzie postkomunistyczna"

O rządach PiS Kaczyński mówił: - To były najlepsze lata Polski od wielu dziesięcioleci. Rzecz w tym, żeby droga, którą idziemy została podtrzymana. Zapewniał, że Polska zawdzięcza PiS "wielkie przewietrzenie" kraju, likwidację układów, przywilejów. - Patologia zawsze będzie postkomunistyczna - mówił premier. Dodał, że jeśli chcemy ją wyłączyć, musimy zbudować silne państwo.

Kaczyński powiedział, że mimo że niektóry uważają, że trzeba wybierać między silnym państwem a silnym społeczeństwem, to nie ma niczego bardziej błędnego. - Słabe państwo służy wyłącznie gangsterom, złoczyńcom - mówił podniesionym głosem lider PiS.

Według niego zbudowanie silnego państwa to nie koniec drogi, ponieważ państwo solidarne to coś więcej - ono odrzuca partykularyzmy i patrzy na społeczeństwo jako na całość. - Takie przesłanki tkwią w nauce Kościoła katolickiego - podkreślał premier.

Według Kaczyńskiego nawet jeśli dziś nie byłoby wyborów, Polacy musieliby odpowiedzieć na pytanie, czy idziemy drogą IV RP i czy nie zboczyliśmy z drogi. - Tylko Prawo i Sprawiedliwość opowiadało się za tym, żeby budować państwo solidarne, ale takie państwo wymaga kompromisów - mówił Kaczyński.

IV RP to wielkie przedsięwzięcie, a takie przedsięwzięcia są trudne

Premier wyliczył działania, które przedstawił jako wielkie sukcesy IV RP i trudnej koalicji z LPR i Samoobroną. - Gdyby ta koalicja przyniosła tylko jeden sukces, to i tak warta by była zawarcia, a tych sukcesów było dużo - mówił. Zaliczył do nich: przygotowanie Polski na przyjęcie środków europejskich, przygotowanie reformy finansów publicznych, prace nad dywersyfikacją dostaw gazu do Polski, walka z monopolem.

- My się nie mamy czego wstydzić, my się mamy czym chwalić - mówił Kaczyński. - Podjęliśmy próbę naprawy państwa polskiego, a nawet więcej - przywrócenia polskiego państwa - podkreślał.

Zasługi w dziedzinie oświaty

Jarosław Kaczyński podkreślił ogromny dorobek ministra Zbigniewa Ziobro. Stwierdził, że to co zrobił dla walki z przestępczością, jest naprawdę wielkie. Przywołał takie sukcesy jak zmiany w MSWiA, ABW, w wywiadzie, powołanie CBA, likwidację WSI. Premierowi w tym momencie przerywały gromkie brawa z sali.

Premier mówił o dobrych posunięciach w sferze oświaty. Podkreślił, że mimo "specyfiki" wicepremiera Giertycha, to co robił w dziedzinie szkolnictwa, szło w dobrym kierunku. - Nowy minister idzie w tym samym kierunku, tylko na o wiele wyższym poziomie - mówił Kaczyński.

"Koalicja wyczerpała swoje możliwości - ale szła ku dobremu"

Premier odpowiadając na postawioną przez siebie tezę, czy w koalicji z LPR i Samoobroną PiS nie zboczył z drogi budowy IV RP powiedział: - Ta koalicja była trudna, ale wyczerpała swoje możliwości - ale szła ku dobremu.

Ceną zawarcia współpracy z LPR i Samoobroną było według premiera niezrozumienie tego przez niektórych wyborców, głównie przez inteligencję.

Ale szliśmy we właściwym kierunku i zachowaliśmy zasady - mówił.

"Kaczmarek jak świadek na procesie stalinowskim, a Tuskowi wystają wilcze zęby"

Innym kosztem było wejście do koalicji człowieka układu, człowieka III RP - jak mówił Kaczyński o Januszu Kaczmarku. - Przyłapany na gorącym uczynku, zeznaje jak świadek na procesie stalinowskim. Ale mogę zapewnić, że mówi nieprawdę - zapewniał lider PiS.

Odniósł się też do szefa PO. - Zwolennicy kosmetycznych zmian, albo zgoła ich przeciwnicy przebrali się za rycerzy IV Rzeczpospolitej. I wielu im uwierzyło. Dziś maski opadły. Co prawda pan Donald Tusk próbuje niezdarnie tę maskę na swoją twarz wciągać, ale naprawdę widać wilcze zęby - mówił Kaczyński.

Podziel się