Opozycja odwołała szefa komisji administracji

jg, ulast, PAP
23.08.2007 , aktualizacja: 23.08.2007 20:34
A A A Drukuj
Sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych odwołała swojego przewodniczącego, Marka Kuchcińskiego z PiS. Opozycja zapowiada odwołanie kolejnych przewodniczących z PiS. Ludwik Dorn określił tę sytuację jako "łamanie parytetu na zasadzie rewanżyzmu" i uznał to za bardzo niebezpieczny precedens.
Marek Kuchciński
Fot. Sławomir Kaminski / AG
Marek Kuchciński
ZOBACZ TAKŻE
Wniosek o odwołanie Kuchcińskiego złożył poseł Platformy Obywatelskiej Paweł Olszewski. Za jego odwołaniem opowiedziało się 20 członków komisji, przeciwko - 5. Na nowego przewodniczącego wybrano Grzegorza Dolniaka z PO. - Przewodniczący Kuchciński notorycznie opuszczał posiedzenia komisji, nie interesował się jej pracami, jednym słowem nie wywiązywał się ze swojej funkcji" - tak poseł Olszewski wyjaśniał, dlaczego wnioskował o odwołanie szefa komisji.

Próba zablokowania odwołania przez wiceprzewodniczącego komisji z PiS

Głosowanie odbyło się pod nieobecność Kuchcińskiego, przeciwko czemu protestowali inni zasiadający w komisji posłowie PiS. Wiceprzewodniczący komisji, Edward Siarka z PiS początkowo nie chciał dopuścić do głosowania, argumentując, że Kuchciński ma prawo do wypowiedzi przed decyzją posłów. Siarka zamknął posiedzenie komisji i opuścił salę, co wywołało oburzenie opozycji. Potem jednak wrócił i otworzył kolejne posiedzenie, na którym odwołano Kuchcińskiego.

Dorn: To jest niebezpieczny precedens

Marszałek Sejmu Ludwik Dorn nazwał "niebezpiecznym precedensem" dla przyszłych kadencji parlamentu fakt odwołania w czwartek z funkcji szefa komisji spraw wewnętrznych i administracji Marka Kuchcińskiego (PiS).

"Ta decyzja - nie tylko dlatego, że (Marek Kuchciński) to mój kolega - wzbudziła mój duży niepokój" - mówił. "Jako marszałek nie mogę w żaden sposób temu przeciwdziałać" - podkreślił. Ale, jak zaznaczył, na przyszłość, na następne kadencje "to jest szalenie niebezpieczny precedens".

Zaznaczył, że w perspektywie zbliżającego się skrócenia kadencji Sejmu, to nie ma znaczenia. "Kolega (Kuchciński) będzie miał 25 proc. mniejsze uposażenie poselskie przez dwa miesiące. Zniesie to" - mówił marszałek.

Ale, jak podkreślił, zasada parytetu w komisjach była żelazną zasadą przestrzeganą we wszystkich kadencjach parlamentu. "Tylko ona daje możliwość względnie spokojnego zorganizowania prac. To kryterium arytmetyczne było przestrzegane przez prawicę i lewicę, we wszystkich poprzednich kadencjach Sejmu we wszystkich okolicznościach" - podkreślił.

"A teraz, na niedobrej zasadzie, rozgorączkowanych emocji związanych z takim emocjonalnym rewanżyzmem jest ono łamane" - dodał Dorn.

Opozycja się porozumiała ws. odwoływania przewodniczących komisji z PiS?

Wczoraj wiceszef klubu PO Zbigniew Chlebowski zapowiedział, że opozycja porozumiała się i zamierza odwołać przewodniczących komisji Sejmowych z PiS.

- To jest propozycja Platformy obywatelskiej. Uzgodniliśmy z pozostałymi klubami parlamentarnymi, że tak zrobimy - powiedział Chlebowski. PSL, Samoobrona i SLD poprą tę inicjatywę. LPR -jak mówił poseł PO - wyraziła wstępną zgodę.

Poseł Olszewski, który złożył wniosek o odwołanie Kuchcińskiego, powiedział, że jego inicjatywa nie miała związku z wypowiedzią Chlebowskiego.

Kogo jeszcze można odwołać

Komisje, w których przewodniczącymi są posłowie PiS: Komisja do Spraw Unii Europejskiej (Karol Karski), Finansów Publicznych (Aleksandra Natalli-Świat), Gospodarki (Maks Kraczkowski), Kultury i Środków Przekazu (Jan Ołdakowski), Regulaminowa i Spraw Poselskich (Marek Suski), Rolnictwa i Rozwoju Wsi (Krzysztof Jurgiel), Spraw Zagranicznych (Paweł Zalewski), Ustawodawcza (Wojciech Szarama),

Podziel się