Samoobrona wciąż się trzyma w Ministerstwie Rolnictwa

PiS wyrzucił z rządu partię Andrzeja Leppera, ale nadal trzyma jej wiceministrów rolnictwa
Choć Samoobrony nie ma już w koalicji, w resorcie rolnictwa nadal urzędują dwaj wiceministrowie z tej partii - Maciej Jabłoński i Sebastian Filipek-Kaźmierczak. Ich odejście jest przesądzone, zwłaszcza Jabłońskiego (byłego szefa gabinetu politycznego Andrzeja Leppera), któremu podlegała Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Działalność ARiMR obecny minister ocenia bardzo negatywnie i winą za to obarczył zarówno prezesa agencji, jak i Jabłońskiego. Minister Wojciech Mojzesowicz zabrał już nadzór nad Agencją Jabłońskiemu i przekazał Kowalczykowi. Dwa tygodnie temu złożył też do premiera wniosek o odwołanie Jabłońskiego. Na razie premier decyzji nie podjął i Jabłoński nadal pracuje w resorcie.

Opozycja uważa, że te dwa stanowiska są kartą przetargową PiS i mają zapewnić poparcie posłów dla rządu Kaczyńskiego. PiS liczy albo poparcie klubu Samoobrony (jeśli Jabłoński i Filipek-Kaźmierczak zostaną w resorcie), albo innych klubów (jeśli PiS zaproponuje im te stanowiska).

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się od działacza PiS, że Jabłońskiego mógłby zastąpić poseł Marek Sawicki z PSL, dzięki czemu PiS mógłby liczyć na przychylność ludowców podczas głosowań sejmowych. Natomiast Filipka-Kaźmierczaka zastąpiłby ktoś z ludzi Artura Balazsa, prawdopodobnie Mirosław Mielniczuk.

PSL dementuje jednak informacje o wejściu do rządu Jarosława Kaczyńskiego. - Jesteśmy w zdecydowanej opozycji do tego rządu. Nie może więc go firmować jeden z najbardziej prominentnych działaczy PSL - mówi wiceprzewodniczący ludowców Janusz Piechociński. Nie wyklucza jednak, że PSL do resortu rolnictwa wejdzie. - Jeśli powstanie rząd techniczny, być może z premierem Marcinkiewiczem, to nie mówimy nie - mówi wiceszef PSL. Jego zdaniem powstanie takiego rządu rozważa już Platforma Obywatelska, a cicho popiera Samoobrona i LPR. - Wszystko zależy od pierwszego posiedzenia Sejmu 22 sierpnia i tego, co zrobi wówczas marszałek Ludwik Dorn - dodaje Piechociński.

Sam Sawicki także nie widzi się w rządzie Kaczyńskiego. - PiS wyrzucił kilku wysokich urzędników z Samoobrony i LPR, by pokazać, że nie muszą się z nikim konsultować. Pozostałych trzymają, bo chcą zapewnić poparcie parlamentu dla rządu mniejszościowego, by przetrwał jak najdłużej - mówi Sawicki.

Od kilku dni w resorcie rolnictwa pracuje za to nowy wiceminister Rafał Romanowski. Wcześniej był doradcą PiS-owskiego wiceministra Henryka Kowalczyka. Romanowski objął wakat, jaki był w resorcie od kilku miesięcy po wyjeździe do Brukseli wiceministra Andrzeja Babuchowskiego.