Simpsonowie, czyli koniec końców najważniejsza jest rodzina

rozmawiał: Robert Sankowski
2007-08-03 , aktualizacja: 03.08.2007 23:29
A A A Drukuj

Od wczoraj w kinach pełnometrażowa wersja "Simpsonów". O wpływie amerykańskiego serialu rysunkowego na popkulturę i o samym filmie rozmawiamy ze Stephenem Hunterem, recenzentem "The Washington Post"

Jeśli nadużywany epitet "kultowy" jeszcze coś znaczy, "Simpsonowie" zasługują nie niego jak mało która telewizyjna produkcja. Powstali 20 lat temu jako krótkie rysunkowe przerywniki w emitowanym przez Fox TV programie "The Tracey Ullman Show". Dwa lata później ich twórca Matt Groening otrzymał propozycję realizacji serialu telewizyjnego złożonego z półgodzinnych odcinków.

Pokraczna, awangardowa kreska, anarchistyczny humor i pełne popkulturowych, społecznych i politycznych odniesień scenariusze zapewniły "Simpsonom" fanów na całym świecie....


pozostało 88% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się