Suka Dorna obraziła się na portal TVN 24

mp
2007-07-25 , aktualizacja: 25.07.2007 00:00
A A A Drukuj
Sznaucerka marszałka Ludwika Dorna poczuła się dotknięta materiałem zamieszczonym na portalu TVN24.pl. Dorn w jej imieniu domaga się przeprosin - pisze "Dziennik".
Marszałek Ludwik Dorn
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Marszałek Ludwik Dorn
SONDAŻ
TVN24.pl powinien:

Przeprosić Sabę
Pogłaskać Sabę
Nic nie robić

Materiał zamieszczony na portalu nosi tytuł "Problemy Saby", dotyczy jednak komisji śledczej ws. akcji CBA. "Takie działanie ma znamiona zorganizowanej kampanii dyfamacyjnej zarówno przeciwko psu Pana Marszłaka, jak i psom w ogóle" - pisze w liście do szefa TVN24.pl rzecznik marszałka, Witold Lisicki.

Lisicki tłumaczy, że łączenie Saby z akcją CBA to insynuacja. "Saba nie bierze ani łapówek, ani na komendę 'bierz' nie 'wzięłaby' dziennikarza TVN 24" - pisze w liście. Rzecznik ostrzega również, że jeśli insynuacje będą się powtarzały to marszałek będzie zmuszony powiadomić o tym fakcie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.

"Dziennik" spytał rzecznika czyją inicjatywą był list. - Oczywiście Saby - mówi Lisicki. - Jest bardzo urażona. Rozmawiałem z nią niejednokrotnie i w ogóle czuje się dyskryminowana.

TVN24.pl: Pomyłka nasza, ale problem pozostał

Portal telewizji zdążył już odpowiedzieć na zastrzeżenia rzecznika marszałka Dorna. "Wyprzedzając Pańskie życzenie już kilka dni temu zmieniliśmy treść informacji o Sabie. Nie usunęliśmy jednak tytułu "Problemy Saby", lecz zmieniliśmy film, który się pod nim błędnie wyświetlał na skutek pomyłki naszego bezmyślnego komputera" - pisze w oświadczeniu zamieszczonym na stronach TVN24.pl, jego szef Jakub Sufin.

"A uczyniliśmy tak dlatego, że tytuł, niestety, dokładnie odzwierciedla sytuację, w której znalazło się nieszczęsne zwierzę: wleczone na smyczy po śliskiej posadzce sejmowej najwyraźniej wbrew swojej woli. Trudno nie nazwać tego "problemem" i to nie nam, tuszę, powinno się grozić Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami!" - pisze dalej Sufin.

Podziel się