Polonia, Ruch i Zagłębie bez licencji

Wnioski Ruchu Chorzów, Polonii Bytom i Zagłębia Sosnowiec nie spełniły wymogów formalnych - zdecydowała komisja licencyjna PZPN-u. Jeżeli kluby nie przedstawią skutecznych odwołań, to w przyszłym sezonie zagrają w II lidze.
- Trzy do jednego - tak krótko skwitował wtorkowe posiedzenie komisji licencyjnej PZPN-u jej przewodniczący Eugeniusz Kolator.

Choć wśród czterech rozpatrywanych przez komisję wniosków aż trzy pochodziły z klubów z naszego regionu, to zwycięsko z posiedzenia wyszła jedynie Jagiellonia Białystok, która otrzymała warunkowe prawo do występów w ekstraklasie. Wnioski Ruchu, Polonii i Zagłębia przepadły.

Brakujące procenty

Wydawało się, że klub z Chorzowa jest pewniakiem do spełnienia wymogów. - Licencja dla chorzowian rozbiła się o sprawy finansowe. W 2005 roku zarząd PZPN-u przyjął uchwałę o restrukturyzacji długów Ruchu. W tym czasie klub spłacił jednak tylko 88 procent wymaganych należności - przypomina Kolator.

Na dodatek we wniosku klubu z Chorzowa zabrakło jeszcze jednego dokumentu. Chodzi o uchwałę akcjonariuszy o kontynuowaniu działalności przez spółkę. - To formalność, ale we wniosku powinna być załączona - upomina Kolator.

- Uzupełnimy braki do poniedziałku. Zapewniam, że otrzymamy licencje - uspokaja Mariusz Klimek, właściciel klubu.

Klimek dziwi się, skąd wypowiedź Kolatora o tym, że klub nie realizuje planu spłaty długów. - Przecież po wytransferowaniu Piotra Ćwielonga do Wisły Kraków wydaje mi się, że jesteśmy nawet na plusie! Może ten fakt nie został jeszcze uwzględniony w dokumentach? - zastanawia się Klimek.

Członkowie Komisji stwierdzili też, że Ruch ma zaległości w wypłatach bieżących pensji. - To nieporozumienie może wynikać z faktu, że za dany miesiąc płacimy 15., ale kolejnego miesiąca. Jeżeli bilans został sporządzony przed tą datą to rzeczywiście może się wydać, że mamy opóźnienie w wypłatach - tłumaczy Klimek. Właściciel klubu dodaje, że przygotowanie uchwały akcjonariuszy o kontynuowaniu działalności spółki to formalność.

Zabrze ratuj!

Dużo gorzej prezentuje się sytuacja Polonii Bytom. - Poza samym wnioskiem o prawo do gry w ekstraklasie, było niewiele więcej dokumentów przedłożonych przez bytomski klub! - twierdzi Kolator.

Polonia - czego się spodziewano - nie przedstawiła umowy o wynajem stadionu, na którym mogłaby rozgrywać mecze w ekstraklasie. Zarząd PZPN-u co prawda przychylił się do wniosku Polonii o czasowe dopuszczenie stadionu o mniejszej liczbie zadaszonych siedzisk oraz odległego od siedziby klubu o więcej niż zapisane w "Podręczniku Licencyjnym PZPN" 50 kilometrów (chodzi oczywiście o stadion w Opolu), ale umowy z władzami tego miasta nadal nie ma.

Dlatego działacze z Bytomia zabiegają obecnie o możliwość gry na stadionie Górnika. Nie wiadomo, czy zgodę na takie rozwiązanie wyrazi zabrzańska policja. W środę ma dojść do decydującego spotkania w tej sprawie. - My możemy tylko przyglądać się z boku tym rozmowom. Zabrze to chyba nasza ostatnia szansa. Ale jeśli się nie tam uda, to będziemy próbować w każdym możliwym miejscu - zapowiada Damian Bartyla, prezes Polonii.

Na sprawie stadionu jednak nie kończą się kłopoty bytomian. - We wniosku nie było bilansu finansowego. Klub nie spełnia też innych kryteriów formalnych. Nie przedstawił np. umowy o współpracy z trzema drużynami młodzieżowymi, czy trenera z uprawnieniami na prowadzenie zespołu w I lidze - wylicza Kolator.

Bartyla uspokaja: - Nie brałem ze sobą wszystkich dokumentów, bo bez umowy stadionowej spodziewałem się negatywnej decyzji. Najważniejsze, że właśnie spłaciliśmy zadłużenie wobec ZUS-u i urzędu skarbowego. Co do bilansu finansowego, to jest on gotowy na dzień 30 maja. Powinien być ważny także na czerwiec i taki będzie przygotowany do czwartku. Z kolei umowę z drużynami młodzieżowymi OSiR-u mamy ważną od kilku lat. A trener z uprawnieniami? Rozmawiamy z kandydatem.

Co jeśli Polonia nie zgromadzi w ciągu kilku dni wszystkich wymaganych dokumentów? - Nie dopuszczam do siebie myśli o grze w II lidze - twierdzi Bartyla.

Promesa to za mało

Zagłębie - choć również bez licencji - wydaje się być blisko jej uzyskania w trybie odwoławczym. - W przypadku klubu z Sosnowca sprawa również rozbiła się o stadion. Przedstawiono nam umowę ze Stadionem Śląskim na organizację jednego spotkania, ale to nie było do zaakceptowania - podkreśla Kolator.

Jasno dał do zrozumienia, że Zagłębie musi zgłosić obiekt na całą rundę. Działacze i władze miasta zabrali się do pracy i we wtorek została podpisana promesa (czyli tzw. przyrzeczenie) na użyczenie stadionu Odry Wodzisław.

Dokument został przefaksowany do Warszawy, a działacze Zagłębia ze spokojem oczekiwali na werdykt komisji. Pomylili się... - Wszystkie dokumenty mamy w porządku. Okazało się jednak, że promesa to za mało! - podnosi głos Grzegorz Baran, wiceprezes klubu.

- Tak, to za mało. My wymagamy umowy - potwierdza Kolator. Członkowie Komisji sarkastycznie pytali działaczy klubu z Sosnowca, czy władze miasta (właściciela Stadionu Ludowego) nie zdawały sobie sprawy, że klub ma ambicje gry w ekstraklasie i dlatego nie remontowały obiektu przy ulicy Kresowej?

Nic dziwnego, że działacze klubu spotkają się dziś z władzami Sosnowca. Wspólna delegacja prawdopodobnie pojedzie później do Wodzisławia. - Problem braku licencji na pewno będzie jednym z pierwszych punktów kolegium. Jeżeli jest promesa to można założyć, że umowa jest naturalną koleją rzeczy. Bierzemy się dynamicznie do pracy - podkreśla Zbigniew Jaskiernia, wiceprezydent Sosnowca odpowiedzialny za sprawy sportu.

Prawo do odwołania

Postępowanie przed komisją licencyjną zostało we wtorek oficjalnie zakończone. Naszym klubom przysługuje teraz prawo do odwołania się od jej decyzji. Czasu jej jednak bardzo niewiele. Formalnie przepisy przewidują na to pięć dni. - Termin wypada w dzień wolny, więc kluby zyskują czas do północy w poniedziałek na złożenie wniosków - wyjaśnia Kolator. Potem sprawą zajmie się komisja odwoławcza ds. licencji.

Wisła już czeka...

Jeżeli któryś z beniaminków nie otrzyma licencji, to wówczas do ekstraklasy zostaną dokooptowane kluby z II ligi. Pierwsza w kolejności jest Wisła Płock (spadek z ekstraklasy z 15. miejsca), a potem Pogoń Szczecin (spadek z 16.). Klub ze Szczecina się rozpada, więc rozstrzygnięciom licencyjnym bacznie przyglądają się też Lechia Gdańsk (5. miejcse w II lidze) i Polonia Warszawa (6. miejsce w II lidze).