Co tego lata zdrożeje, a co stanieje?

Lato będzie drogie dla kierowców i urlopowiczów. Wzrost cen nieprzyjemnie zaskoczy amatorów schabowego i owoców. Ale za to mniej zapłacimy za roaming i telefony stacjonarne.
W sezonie urlopowym zdrożeje to, na co przed wakacjami jest największy popyt - benzyna, popularne wśród Polaków wycieczki last minute oraz owoce. Piszemy, z jakimi podwyżkami musimy się zmierzyć w najbliższym czasie.

Zobacz, co się dzieje z cenami w budownictwie i jak radzić sobie z podwyżkami.

Prognoza na najbliższe miesiące przewiduje umiarkowany wzrost cen żywności. Najbardziej w górę pójdą ceny owoców, trzeba się też liczyć z podwyżką wieprzowiny. Z pewną ostrożnością (mamy dopiero czerwiec, a więc jeszcze daleko do żniw i wiele się może zdarzyć) można też przewidywać ceny zbóż.

W ubiegłym roku, gdy przez Europę przeszła najpierw fala suszy, niszcząc część upraw, a potem nadmiernych opadów - zbiory były słabe. To spowodowało wyższe ceny zbóż, kukurydzy, warzyw, zwłaszcza cebuli i ziemniaków. W tym roku wzrost cen żywności także w znacznym stopniu zależeć będzie od pogody.

Mleko i nabiał

Podrożeją prawdopodobnie od września, choć niektóre mleczarnie już teraz zaczynają lekko podnosić ceny. Mleko zdrożeje z kilku powodów.

Przede wszystkim kończy się limit produkcji, jaki Polska dostała od Brukseli. Skutek jest taki, że rolnicy za każdy wyprodukowany ponad przydział litr mleka płacą kary finansowe. Dlatego już na wiosnę część gospodarstw zaczęła wycofywać się z hodowli krów mlecznych i przestawiać się na inny profil produkcji. A to zdaniem wielu prezesów mleczarni oznacza niedobór mleka i musi wywołać wzrost cen nabiału. Już podrożało, i to mocno, mleko w proszku. Mleczarnie, które produkują takie mleko, płacą o 15 proc. więcej rolnikom za każdy dostarczony litr niż zakłady, które proszkowni nie posiadają. Rośnie więc presja rolników na podwyższanie cen skupu. Do tego wysokie ostatnio temperatury w Polsce sprawiły, że krowy dają mniej mleka. Tylko w ciągu ostatniego miesiąca w wielu rejonach skup zmalał o5 proc., choć zwykle rośnie o tej porze roku. To też wpływa na wzrost cen skupu.

Najbardziej podrożeją prawdopodobnie: mleko w płynie, twarogi i jogurty - nawet o 15 proc. Nieco mniej zdrożeją śmietany - ok. 10 proc., najmniej masło - trzeba się liczyć ze wzrostem cen o 5 proc.

Jabłka i gruszki

To największe pewniaki tegorocznych podwyżek. Jabłka będą droższe nawet o 50 proc. Jeszcze bardziej mogą podrożeć gruszki, ich cena w porównaniu z rokiem ubiegłym może być wyższa o 80 proc. To skutek mrozów, jakie przeszły przez Polskę na przełomie kwietnia i maja. Oficjalne szacunki strat będą znane za kilkanaście dni, ale już teraz wiadomo, że są one znaczne. W wielu rejonach kraju mróz zniszczył 70-90 proc. zawiązków owocowych, a średnio w kraju straty sięgną ok. 50 proc. O tym, że ceny pójdą w górę, świadczy też to, że już drożeją jabłka i gruszki ze zbiorów ubiegłorocznych. Owoce wczesne zaś, jak czereśnie i truskawki, są znacznie droższe niż przed rokiem. Rekordy cenowe osiągają maliny - są niemal dwa razy droższe niż przed rokiem.

Schab

Zdrożeje, bo już od lipca wejdziemy w tzw. świński dołek, co oznacza, że podaż będzie mniejsza od popytu. A to zawsze wywołuje wzrost cen. Od miesięcy żywiec jest wyjątkowo tani i eksperci przewidują, że najdalej w lipcu nastąpi odwrócenie tendencji cenowych - zacznie się ruch w górę. Na wzrost cen wieprzowiny wpłyną też zapowiadane podwyżki cen energii i paliwa. Można zakładać, że na jesieni za schab zapłacimy w sklepie o mniej

więcej 20 proc. więcej niż obecnie.

Mąka

Zanosi się na dobry urodzaj zbóż, więc mąka raczej nie zdrożeje. Teoretyczni powinna nawet stanieć, bo rolnicy prawdopodobnie zbiorą o 20-25 proc.

ziarna więcej niż w roku ubiegłym. Ale po poprzednim sezonie pozostały puste spichrze i magazyny. Nie tylko Polska, ale i praktycznie cała Unia wyprzedała zapasy z lat ubiegłych. Teraz trzeba magazyny ponownie zapełnić, dlatego popyt na zboża będzie wyjątkowo duży. Z tego powodu w czasie tegorocznych żniw ceny skupu będą prawdopodobnie wyższe niż w roku ubiegłym, na jesieni zaś wyrównają się z poziomem sprzed roku. Sytuacja

może się zmienić, jeśli pogoda w lecie nie będzie rolnikom sprzyjała - gradobicia i ulewne deszcze mogą spowodować wzrost cen zbóż.

Cukier

Nie zmieni się cena cukru, i to niezależnie od zbiorów buraków. Jest to jedyny rynek rolny całkowicie sterowany przez Komisję Europejską, a ceny są z góry ustalone. Problemem Unii jest nadmiar cukru, a nie jego brak, więc nawet gorsze plony nie spowodują podwyżek cen cukru. Do tego słońce i wysoka temperatura tegorocznej wiosny raczej sprzyjają producentom buraków. Buraki są słodsze i dają więcej cukru.

Warzywa i ziemniaki

Stanieją. W roku ubiegłym katastrofalna susza i fatalne zbiory spowodowały drastyczny wzrost cen warzyw. Najbardziej zdrożały ziemniaki, cebula

i pietruszka - średnio od 50 do 70 proc. W tym roku na razie plantacje wyglądają bardzo dobrze i jeśli pogoda się utrzyma, to warzywa powinny też odpowiednio stanieć, czyli wrócić do cen z roku 2005.

Benzyna drożej

Analitycy coraz głośniej przekonują, że latem tego roku cena litra benzyny zbliży się do 5 zł. Dziś w większości kraju zatrzymała się na poziomie 4,5 zł. Podwyżka najbardziej dotknie wakacyjne kurorty, w których już tradycyjnie w sezonie letnim ceny paliw są wyższe niż winnych miejscowościach.

Za wzrost cen benzyny odpowiada gwałtowny wzrost cen paliw w USA, podwyżki cen na światowych rynkach (cena baryłki wzrosła ostatnio do 70 dolarów!) oraz m.in. problemy z wydobyciem ropy w Nigerii.

Więcej za OC

Niemiłą niespodziankę dla kierowców szykuje parlament. Do Senatu trafiła popierana przez rząd i Sejm ustawa wprowadzająca tzw. podatek Religi - towarzystwa ubezpieczeniowe oddadzą Narodowemu Funduszowi Zdrowia część składek OC, z których mają być leczone i rehabilitowane ofiary wypadków drogowych.

Firmy ubezpieczeniowe przekonują, że 12 mln polskich kierowców z powodu "podatku Religi" może się spodziewać podniesienia cen polis OC. Mają one zdrożeć nawet o18 proc., podwyżki zaczną się od lipca. Co na to resort zdrowia? Przekonuje, że tak źle nie będzie, a podwyżki, jeśli już -będą minimalne. Decyzja w tej sprawie zapadnie w tym tygodniu.

Drogie lsat minute

Jeszcze do niedawna Polacy na wakacyjne wyjazdy decydowali się niemal w ostatniej chwili, chętnie wykupując oferty last minute. W tym roku takich ofert na rynku będzie jednak mniej - nawet o połowę. W lipcu i sierpniu wyjazdy będą już mocno przebrane (dobre hotele zajęte), a także o jedną piątą droższe.

I tak - o ile w ubiegłym roku wycieczka na Riwierę Turecką w 4-gwiazdkowym hotelu z pełnym wyżywieniem kosztowała w ofercie last minute 1,4 tys. zł, to w lipcu i sierpniu tego roku już przynajmniej 1,7 tys.

Powód? Coraz więcej chętnych do wyjazdu za granicę. Biura turystyczne w pierwszej połowie roku zanotowały nawet dwukrotny wzrost sprzedaży.

- Teoretycznie ceny powinien zbić niski kurs dolara i euro wobec złotówki, dzięki czemu można taniej wynająć hotele. Ale w górę poszły o 10-15 proc. ceny przelotów - opowiada Piotr Henicz z biura turystycznego Itaka.

Leki w górę

Hurtownie farmaceutyczne straszą, że jeśli w Sejmie przejdą wszystkie zmiany prawa farmaceutycznego, które proponuje rząd, to ceny leków w najbliższym czasie mocno pójdą w górę.

Rząd proponuje wprowadzenie jednakowych marż dla hurtowni oraz aptek. Dziś każdy lek refundowany ma ustaloną odgórnie maksymalną cenę (marża nie może przekroczyć 8,91 proc.), natomiast sprzedawcy (hurtownicy, farmaceuci) mogą ze sobą rywalizować, obniżając swój zarobek. Efekt zmian?

- Nikt z hurtowników i aptekarzy nie będzie mógł obniżyć ceny, nawet jeśli będzie chciał. To patologiczna sytuacja. Pacjenci, aptekarze i hurtownicy będą uzależnieni od producentów. A producenci będą wyznaczać ceny na każdym szczeblu obrotu - przekonują przedstawiciele hurtowników.

Rząd chce też wprowadzić zakaz różnicowania przez producentów cen leków refundowanych w umowach z hurtowniami farmaceutycznymi. Chodzi o to, by ograniczyć możliwość stosowania np. niższych cen dla hurtowni, które biorą dużo towaru.

-W efekcie ceny będą we wszystkich aptekach takie same - twierdzi Ministerstwo Zdrowia. - Skończy się turystyka lekowa, czyli nawet kilkudziesięciokilometrowe podróże do aptek, bo leki są tam o kilka złotych tańsze.

-Moja teściowa kupuje miesięcznie leki za 250 zł. Po wprowadzeniu tych zmian będzie płacić o 30 proc. więcej - straszy przedstawiciel dużej hurtowni farmaceutycznej.

Prąd stanieje, ale tylko na chwilę

Od początku lipca zostanie uwolniony rynek energii. W efekcie każdy klient indywidualny będzie mógł zrezygnować z dotychczasowego dostawcy i zmienić go na innego - tańszego. Uwolnienie rynku zazwyczaj wzmaga konkurencję między dostawcami. W Wielkiej Brytanii dostawcę prądu lub gazu zmieniła połowa odbiorców! W Niemczech zaraz po uwolnieniu rynku ceny prądu spadły o 22 proc.

A jest o co konkurować, bo za prąd w Polsce płacimy prawie najwięcej w Europie. Droższy mają tylko Słowacy i Włosi. Specjaliści twierdzą, że obniżki nastąpią przede wszystkim w największych miastach, gdzie jest duża konkurencja, oraz w tych regionach kraju, gdzie ceny prądu są dziś wysokie w porównaniu z ogólnopolską średnią -np. Płocku czy Lublinie. O ile spadną ceny, nie wiadomo. Firmy energetyczne szacują jednak, że dostawcę zmieni nawet co dziesiąty Polak.

Drożeje woda...

Od wakacji wzrosną ceny wody i odprowadzania ścieków w wielu miastach kraju, np. w Warszawie, Płocku czy Suwałkach. Podwyżki będą zazwyczaj kilkuprocentowe. O podniesieniu cen bądź ich braku decydują władze danego miasta oraz nacisk ze strony lokalnych wodociągów, które domagają się zazwyczaj podwyżek.

... a autogaz nie

Ponad dwa miliony kierowców może spać spokojnie. Ministerstwo Finansów zrezygnowało z pomysłu podniesienia od września akcyzy na autogaz. Podwyżka miała się odbyć w ramach ustawy zrównującej stawki akcyzy na olej napędowy oraz olej opałowy. Litr autogazu kosztowałby na stacji o niemal 30 groszy więcej. Dziś to wydatek ok. 1,90 zł.

Potanieją części samochodowe

Już wkrótce niektóre części samochodowe będą tańsze. Parlament kończy pracę nad ustawą, która umożliwi wszystkim producentom wytwarzanie zamienników np. lusterek, szyb czy niektórych części karoserii. Do tej pory mogły je produkować wyłącznie wielkie koncerny samochodowe.

Cała sprawa budzi wiele kontrowersji. Zwolennicy nowych regulacji twierdzą, że oryginalne części są droższe od zamienników nawet o 60 proc., a teraz będzie je można kupić taniej. O ile? Tego jeszcze dokładnie nie wiadomo.

Koncerny samochodowe odpowiadają, że mają wyłączne prawo do produkcji zaledwie 5 proc. części, które są niezwykle istotne dla bezpieczeństwa pasażerów i kierowcy, a po wejściu w życie nowego prawa zaleje nas lawina tandetnych podróbek z Dalekiego Wschodu.

Mniej za roaming...

Bruksela obniży ceny roamingu, czyli usługi umożliwiającej korzystanie z własnej komórki za granicą. W całej Unii minuta rozmowy w roamingu nie będzie mogła kosztować więcej niż 49 eurocentów, czyli 2 zł. Po 24 miesiącach stawki maksymalne spadną do 43 eurocentów. Dziś za minutę połączenia z zagranicy do Polski można zapłacić i 10 zł. Średnia cena połączeń w roamingu w UE ma spaść o blisko 70 proc. Kiedy obniżki wejdą w życie? Niestety, rozporządzenie obniżające ceny roamingu wejdzie w życie dopiero pod koniec czerwca. Realnie operatorzy wprowadzą niższe stawki najwcześniej pod koniec sierpnia.

... i telefony stacjonarne

To efekt nieustannego boksu między UKE a telekomami. Urząd chce np. wprowadzić maksymalne ceny za rozmowy ze stacjonarnego telefonu na komórki. Cena minuty rozmowy spadłaby o ponad 20 proc. UKE cały czas siłuje się też w sprawie łącz internetowych. Ceny będą też spadać na skutek rosnącej konkurencji. TP SA podgryza Tele 2, istniejące sieci komórkowe nowy operator Play.