- Będziemy liczyć homoseksualistów, chcielibyśmy mieć dokładniejsze informacje na temat środowiska polskiego - powiedział "Newsweekowi" Marek Grabowski, wiceminister zdrowia. Wczoraj tłumaczył się z tego w TVN 24. - To nieporozumienie, użyłem skrótu myślowego - mówił.
Fot. Grzegorz Misiak / AG
Marek Ludwik Grabowski i Andrzej Lepper podczas Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja
Resort zdrowia chce opracować wskazówki dla rodziców i nauczycieli, w jaki sposób w szkołach rozpoznać nietypowe zachowania młodych ludzi po to, by w porę odesłać ich do specjalistów, np. psychologów - pisze "Newsweek".
- Ta pomoc ma być skierowana do osób wahających się, czy zostać homo czy hetero, bo można ich jeszcze uratować - tłumaczył tygodnikowi Grabowski, który nadzoruje pracę resortowego zespołu ds. postępowania wobec osób z zaburzeniami preferencji seksualnych. - Sęk w tym, że wiceminister rekomendowany do resortu przez Samoobronę wszystko to wyssał z palca - komentuje tygodnik.
- Nie zajmowaliśmy się niczym takim! - oburzał się prof. Zbigniew Lew Starowicz, wiceszef zespołu. - Zresztą po co liczyć homoseksualistów, skoro są międzynarodowe badania mówiące o skali zjawiska? - dodaje.
Kiedy tygodnik ponownie zwrócił się do wiceministra, ten podtrzymał wszystko, co mówił. - Ogólne dane są, ale chcielibyśmy mieć dokładniejsze informacje na temat środowiska polskiego - upierał się. Wyjaśnił też, że zarówno ankiety, jak i terapia dla tych, co zbłądzili, będą dobrowolne. Po szczegóły odesłał do przewodniczącego zespołu Wojciecha Kłosińskiego.
- Zastanawialiśmy się, jak postępować wobec osób z zaburzeniami seksualnymi, zwłaszcza z pedofilią. Nie zajmowaliśmy się homoseksualistami, bo to nie jest zaburzenie preferencji seksualnych, tylko inna orientacja - zapewnił z kolei Kłosiński.
Wiceminister się tłumaczy
- To było nieporozumienie, użyłem skrótu myślowego - tłumaczył się Grabowski w TVN 24. - Kodeks karny pozwala na zastosowanie leczenia wobec osób z zaburzeniami seksualnymi, które dopuściły się przestępstw. Wobec tego powołaliśmy zespół, który zajmie się takimi osobami, a są to w szczególności pedofile - wyjaśniał wiceminister.