Śmierdzące dworce PKP? Trzeba z tym skończyć!

Dariusz Kortko
2007-06-11 , aktualizacja: 12.06.2007 00:00
A A A Drukuj

Zapach uryny, przeciekające dachy, brud i powybijane szyby - to powszechny obraz polskich dworców PKP. Po 18 latach przemian w Polsce, dworce nadal wyglądają jak relikty przeszłości - to zaniedbane i porzucone noclegownie dla bezdomnych. Dworce odstraszają podróżnych i nic nie zapowiada, że to się zmieni. Czy naprawdę musi tak być? Czy to tylko kwestia pieniędzy? Nie, raczej mentalności i bezładnej akceptacji dla wszechobecnego brudu. Pora coś z tym zrobić i krzyknąć: Panowie z PKP, zróbcie coś, bo u was śmierdzi!

Wystarczy wejść na dowolny dworzec kolejowy. Weźmy katowicki, bo ten najlepiej znam. Wąską strużka zapaszku już tam na mnie czeka, delikatnie posuwa się w moim kierunku i nieubłagalnie dotyka nozdrzy. Jest to zapach ostry, zdecydowanie kwaśny, z nutką uryny i starego potu. Gdzieniegdzie daje się wyczuć ślady lizolu, ale mogę się mylić.

Najgorsze, że strużka zmienia się szybko w cały obłok i wgryza w każdy por skóry i każde włókno ubrania....


pozostało 87% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się