Robot-miś będzie ratował rannych żołnierzy

Amerykańska armia finansuje budowę robota, który ma pomagać żołnierzom i ściągał rannych z pola bitwy. Żeby ratowani się nie przestraszyli, głowa maszyny przypomina pluszowego misia - donosi "New Scientist".
Robot firmy Vecna Robotics nazywa się Battlefield Extraction Assist Robot (w wolnym tłumaczeniu - robot pomagający w wydostaniu się z pola bitwy), czyli BEAR. Ten skrót oznacza po angielsku zarówno czasownik 'nosić', jak i rzeczownik 'niedźwiadek'. Potężna - dwumetrowa maszyna ma bowiem główkę przypominającą misia-zabawkę.

Wynalazek roku

Przyjazny wygląd - jak pisze Dawn Stover w "New Scientist" - ma zapobiec szokowi u rannych żołnierzy, którzy ockną się nagle w ramionach stalowego androida. Maszyneria poniżej zabawnej główki może się poszczycić niedźwiedzią siłą. Robot będzie w stanie podnieść 227 kilogramowy ciężar (to więcej niż dobrze zbudowany wojak z plecakiem). W dodatku hydrauliczne ramiona maszyny są w stanie zrobić to delikatnie. Kolejne wersje będą w dodatku wyposażone w chwytne dłonie, by jeszcze sprawniej opiekować się rannym i unikać niepotrzebnego zadawania mu bólu.

W styczniu magazyn "Time" ogłosił robota-misia Wynalazkiem Roku 2006. Amerykański kongres w tym roku wyda na robota BEAR ponad milion dolarów. Co w nim takiego nadzwyczajnego?

Poza silnymi hydraulicznymi ramionami, zdalnie sterowany robot ma też wyjątkowy system napędu. Po płaskim będzie jeździć na kołach, ale na trudniejszym terenie jest w stanie chodzić na dwóch nogach. Z rannym może nawet chodzić po schodach i przeciskać się przez wąskie drzwi.

To wszystko w niedalekiej przyszłości, bo w tej chwili twórcy robota zbudowali dopiero częściowy prototyp.

Cywilom też pomoże

Firma Vecna Robotics zapewnia, że jej urządzenie - chociaż finansowane przez wojsko - znajdzie zastosowanie także poza polem bitwy. BEAR sprawdzi się w szpitalach i domach opieki, może pomagać osobom starszym i upośledzonym - chociażby w podróży z łóżka na fotel. Stosowne oprogramowanie umożliwi robotowi realizację takich nawet zadań, jak podawanie posiłków i pielęgnacja chorych.

W państwach wysoko rozwiniętych, gdzie zapotrzebowanie na pielęgniarzy będzie gwałtownie rosło, powstaje chłonny rynek mechanicznych pomocników i opiekunów. BEAR wkroczy na niego w ciągu pięciu lat, gdy przejdzie wszystkie etapy konstrukcji i testów.



Tak robot będzie ratował żołnierzy:


A tak będzie ładował ciężarówkę:


Tymczasem tak wygląda prototyp (na spacerze w parku):